Inwestycje w edukację czy ochronę zdrowia się opłacają. W nowym rankingu Banku Światowego na 157 krajów zajmujemy 30. lokatę – dowiedział się DGP. Ale w punktacji całkiem niedaleko nam do lidera – Singapuru.
Międzynarodowe instytucje finansowe, które doradzają krajom pod różnymi szerokościami geograficznymi, coraz większy nacisk kładą w ostatnich latach na jakościowe metody oceny gospodarek. Obok wskaźników ilościowych, jak tempo wzrostu PKB, stopa inwestycji czy rachunek obrotów bieżących, skupiają się coraz bardziej na inkluzywnym wzroście, który zakłada, że jego dynamika sama w sobie nie powinna stanowić celu polityki gospodarczej. Ważniejsza jest bowiem redystrybucja korzyści z rozwoju, a co za tym idzie – wyrównywanie nierówności dochodowych oraz majątkowych.
Dużo uwagi poświęca temu w ostatnich latach Bank Światowy, którego eksperci przygotowali nowe narzędzie oceny poszczególnych krajów. To indeks kapitału ludzkiego (HCI – human capital index), który pozwoli politykom sprawdzić, jak dzięki inwestycjom w ludzi poprawić produktywność gospodarki. – Bank Światowy nie chce kojarzyć się już tylko z prostym dawaniem pieniędzy na wyrównywanie globalnych szans i walkę z ubóstwem, ale również badać, jak środki finansowe przekładają się na zmianę jakości życia, i mierzyć efekty tych działań – mówi DGP Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.