Zamiast garnituru – koszulka bądź golf. Biznesplan? To przeżytek. Teraz młodzi przedsiębiorcy chcą sprzedawać opowieść.
Co to jest start-up? Na odsiecz przychodzi Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, choć na swoich stronach podaje dość koślawą definicję: „Określenie to nie znaczy nic innego jak po prostu biznes. Mówiąc dokładniej – osoba, która prowadzi start-up, startuje z budowaniem biznesu, wykonuje pierwsze kroki ku niezależności finansowej. Start-up to nic innego, jak młoda firma tworzona przez z reguły młodych ludzi”. Wikipedia dodaje, że start-upy związane są z nowymi technologiami, a do ich cech charakterystycznych należą niższe koszty działalności, wyższe niż w przypadku zwykłych przedsiębiorstw ryzyko oraz potencjalnie wyższy zwrot z inwestycji.
Start-up szerszą popularność zdobył u nas za sprawą wicepremiera Mateusza Morawieckiego. W lutym 2016 r. zaprezentował on zręby swojego programu rozwoju Polski na najbliższe ćwierćwiecze. Dziennikarze i komentatorzy ochrzcili go mianem planu Morawieckiego, ale kiedy projekt zyskał konkretny kształt, resort wicepremiera wypuścił go pod nazwą Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Już podczas prezentowania fundamentów swojej koncepcji Morawiecki stwierdził: – Dzisiaj jest czwarta rewolucja przemysłowa, często określana jako cyfrowa. Chcemy być w oku cyklonu tej rewolucji. Chcemy budować przemysł, który będzie przemysłem przyszłości i który będzie dla pracowników z jednej strony, a dla pracodawców i biznesu z drugiej strony, tworzył jak najwyższą wartość dodaną po to, żeby zbudować solidarne, piękne społeczeństwo.