Reklama

Wraz z grupą kolegów chcieliśmy założyć biznes i od pewnego czasu przyglądaliśmy się podobnym rozwiązaniom na zagranicznych rynkach. Stwierdziliśmy, że skoro takie firmy dobrze prosperują w Wielkiej Brytanii czy Francji, to w Polsce także się to sprawdzi.

Czy jest jakaś uniwersalna recepta na sukces start-upu?

Nie ma. Przede wszystkim ciężka praca i dużo szczęścia. Zdarza się, że można próbować i dziesięć razy, ale dopiero za jedenastym odnieść sukces. Trzeba wpaść na właściwy pomysł we właściwym czasie. A potem pozostaje już tylko ciężka praca.

Jak przygotować start-up do ekspansji międzynarodowej?

Nasz firma od początku miała globalne DNA. Zaczynając wiedzieliśmy, że będziemy chcieli wyjść z naszą platformą poza Polskę. Moim zdaniem rozpoczynając działalność, nie powinno się zamykać na szeroką działalność i myśleć o ewentualnym rozwoju dopiero po odniesieniu sukcesu na rynku krajowym. Współcześnie jest tyle możliwości rozwoju firmy, że może się wręcz okazać, że coś chwyci poza granicami kraju, a na rodzimym rynku nie odniesie sukcesu.

Ale prowadzenie biznesu w środowisku międzynarodowym to pewne utrudnienia

I tak, i nie. Na pewno prowadząc biznes poza granicami trzeba być wyczulonym na różne kultury i być świadomym tego, że inaczej należy rozmawiać z Europejczykami, a inaczej – z Azjatami. Inna jest też wiarygodność partnerów europejskich i poziom uregulowań prawnych. Wreszcie pojawiają się tak przyziemne problemy jak dokonywanie płatności.

Rozszerzając działalność na kolejne rynki napotykamy na najróżniejsze problemy. Na samym początku trzeba zderzyć się z barierą językową i poszukiwaniem odpowiednich specjalistów od e-commerce na zagranicznych rynkach. Potem przychodzą problemy formalne, a wreszcie promocja, która nie jest uniwersalna i musi zależeć od kraju, w którym działamy.

Ale bywa, że prowadzenie działalności w innych krajach jest prostsze.

Start-upy to w tej chwili modny sposób na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Na jakie problemy najczęściej natrafiają?

Najwięcej miejsca poświęca się zazwyczaj problemom finansowym. Jednak pieniądze to nie wszystko, ważny jest know-how oraz sieć kontaktów. Dlatego na początek fajną opcją jest skorzystanie z inkubatorów które pomagają z formalnościami oraz dają jakąś początkową sieć kontaktów czy przestrzeni co-workingowych.

Ta forma działalności z pewnością będzie się rozwijać chociażby za sprawą Millenialsów, którzy stanowią jej zaplecze kadrowe.

To prawda. Najmłodsze pokolenie, które wkracza na rynek pracy jest zupełnie inne niż chociażby to poprzednie. Z naszej codziennej pracy wiać, ze są to ludzie otwarci i chętni do pracy, w której wiele rzeczy zależy od nich. Nie szukają zajęcia tylko dobrze płatnego. Chcą aby coś od nich realnie zależało, a nie tylko wprowadzali przez 8 godzin formułki w Excelu. Staramy się wykorzystywać w pełni potencjał tych ludzi i stwarzać im w naszej firmie, takie warunki do rozwoju, aby mogli czerpać z tego satysfakcję, ponieważ w oczywisty sposób my również na tym korzystamy.

Czytaj więcej na stronie: https://www.picodi.com/pl/