Powinno się pomagać tym inwestorom, których działalność może pomóc rozwijać się Polakom, podnosić ich kompetencje oraz będzie włączać polskie przedsiębiorstwa w globalny łańcuch dostaw produktów i innowacji – uważają uczestnicy debaty „Zagraniczne inwestycje w Polsce – jak stymulować wzrost gospodarczy”, która odbyła się w redakcji Dziennika Gazety Prawnej. Spotkanie prowadził Marek Tejchman, zastępca redaktora naczelnego DGP
Tadeusz Kościński podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwóju / Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Pisula prezes zarządu Polska Agencja Inwestycji i Handlu / Dziennik Gazeta Prawna
Tony Housh prezes AmCham / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Marek Kowalski przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, ekspert Konfederacji Lewiatan / Dziennik Gazeta Prawna
Eliza Kruczkowska dyrektor ds. rozwoju innowacji w Polskim Funduszu Rozwoju / Dziennik Gazeta Prawna

Reklama
Rafał Stroiński adwokat JS Legal / Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Polska już teraz jest atrakcyjnym miejscem dla dużych inwestycji zagranicznych. Potwierdzają to konkretne liczby – Polska Agencja Inwestycji i Handlu szacuje, że w 2016 r. największe kwoty trafiły do nas z USA – 965,1 mln euro, Niemiec – 613,5 mln euro oraz z Francji – 105 mln euro. Czemu zawdzięczamy zainteresowanie kapitału?
– Mamy duży rynek w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej oraz ponad 1,4 mln studentów, którzy stanowią bardzo duży potencjał kadrowy – przyznał podczas debaty Tadeusz Kościński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju. Wtórowała mu Eliza Kruczkowska, dyrektor ds. rozwoju innowacji Polskiego Funduszu Rozwoju. Stwierdziła ona, że młodzi Polacy mają pewną przewagę nad innymi młodymi Europejczykami, gdyż wciąż pamiętają, jak wyglądał nasz kraj niedługo po transformacji ustrojowej – i poprzez kontrast widzą, jak wielki skok jakości życia dokonał się w ostatnich latach. – Jednocześnie młodzi Polacy błyskawicznie adaptują się do nowych elastycznych form pracy, znają języki obce, korzystają z nowoczesnych zdobyczy techniki, a także są bardzo zaangażowani i pełni entuzjazmu, dużo bardziej niż ich rówieśnicy np. z Hiszpanii – powiedziała Eliza Kruczkowska.
– Widać to dobrze na przykładzie rosnącej liczby polskich start-upów, których twórcy od samego początku mają ambicje i są w stanie zaoferować produkty na tyle innowacyjne, o globalnym zastosowaniu, które znajdą odbiorców nie tylko na rodzimym podwórku, ale także na rynkach zagranicznych, w tym bardzo odległych, np. w Azji, i które mogą zachwycić inwestorów, czy to w amerykańskiej Dolinie Krzemowej czy to z innych krajów – przytakiwał jej Rafał Stroiński, adwokat w kancelarii JS Legal.
Z badań Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu wynika, że zagraniczne firmy inwestują w Polsce również z powodu stabilnej gospodarki, dostępności gruntów inwestycyjnych, lojalności pracowników oraz nowoczesnej infrastruktury. Nie bez znaczenia jest też, że Polska ma atrakcyjne położenie geograficzne w samym centrum Europy – oferując możliwość transportu chociażby do Niemiec oraz na Wschód. Między innymi z tych względów aż 97 proc. inwestorów zagranicznych, którzy weszli na polski rynek, deklaruje, że zainwestowałoby w naszym kraju ponownie – wynika z X edycji Badania klimatu inwestycyjnego w Polsce przeprowadzonego przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu we współpracy z firmą audytorsko-doradczą Grant Thornton i bankiem HSBC.
Mniej barier
Istnieje jednak wiele problemów, które hamują proces inwestycji zagranicznych w Polsce. Wśród nich wymienia się m.in. dużą zmienność i niejasność przepisów, niską efektywność sądów gospodarczych oraz procedur związanych z pozyskiwaniem licencji i koncesji, skomplikowany system podatkowy oraz uciążliwą biurokrację.
– Mamy bardzo skomplikowane prawo, w głównej mierze oparte na systemie interpretacyjnym. To utrudnia życie nie tylko zagranicznym, ale również polskim przedsiębiorcom – przyznał Tomasz Pisula, prezes zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Dodał, że problem stanowią nowe interpretacje starego prawa. Urzędnicy, nawet po wielu latach pozytywnych wyników kontroli, nagle mogą zakwestionować działania danego zakładu pracy i nakazać zapłatę należności wstecz. Problemem jest także opieszałość postępowań sądowych. Należą one do najdłużej trwających w Europie. – Aby się rozwijać, firmy potrzebują przewidywalnego otoczenia. Trwający od lat kryzys wymiaru sprawiedliwości godzi w podstawowe interesy polskich i zagranicznych firm – podkreślał ekspert.
Eksperci byli zgodni, że dużo czasu zabierają również postępowania przed sądami, gdzie rozprawy wyznacza się co kilka bądź kilkanaście miesięcy.
Więcej korzyści
Rada Ministrów 23 lipca 2013 r. przyjęła rozporządzenie, które przedłużyło istnienie specjalnych stref ekonomicznych do 2026 roku. Oznacza to, że inwestorzy zagraniczni nadal będą w Polsce preferowani i wspierani, dlatego – w celu zagwarantowania najbardziej wymiernych korzyści dla polskiej gospodarki – konieczne jest rozsądne wybranie podmiotów, które otrzymają rządowe wsparcie. Preferowani mają być tacy inwestorzy zagraniczni, których trwały ślad w polskiej gospodarce będzie miał większą wartość niż uzyskane przez nich korzyści.
– Powinniśmy skupić się na szukaniu inwestycji, które są zaawansowane technicznie i stanowią wartość dodaną dla polskiego rynku i pracowników – powiedziała Eliza Kruczkowska. Tłumaczyła, że takie inwestycje pozwalają rodzimym kadrom uczyć się nowych rzeczy i zdobywać doświadczenie niezbędne do realizowania późniejszych własnych projektów.
– Takie myślenie procentuje już od 5–10 lat, gdyż widzimy pracowników, którzy zakładając nowoczesne start-upy, potrafią zbudować sobie wyraźną przewagę technologiczną nad innymi rynkami – dodał Tony Housh, prezes Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce. Przyznał mu rację Tomasz Pisula, wskazując, że kryteria doboru inwestycji wspieranych przez rząd przez wiele lat były zbyt proste i muszą być zaktualizowane. – Ulgi i dopłaty otrzymywały te przedsięwzięcia, które dawały dużo miejsc pracy oraz miały wysoką nominalną wartość inwestycji. Ministerstwo Rozwoju i PAIH aktualnie opracowują nowy model oceny wpływu inwestycji na gospodarkę. Będziemy starali się oszacować efekt spirali ekonomicznej, tj. całkowitych wpływów podatkowych, miejsca polskich dostawców w łańcuchu dostaw, rozwoju kadr, ściągania do Polski nowych rozwiązań technologicznych – stwierdził Tomasz Pisula. Jak wskazywali eksperci, ważne jest również to, by organy rządowe przypilnowały zagranicznych inwestorów, aby odprowadzać ubezpieczenie społeczne w Polsce, stosować zaawansowane rozwiązania w zakresie ochrony środowiska, ale także stymulować wzrost gospodarczy i współpracować z aparatem państwowym w zakresie transparentności podatkowej, wspierając cyfryzację państwa, obrót bezgotówkowy i wykluczając szarą strefę.
Polski hydraulik do lamusa
Uczestnicy debaty zgodzili się również co do faktu, że obecność zagranicznych inwestorów w Polsce będzie w dłuższym okresie czasowym wpływać na pozytywne budowanie marek produktów wytworzonych przez rodzime przedsiębiorstwa.
– Ważne jest, by inwestorzy wiedzieli też, że Polska jest miejscem nie tylko oferującym tanią siłę roboczą, ale przede wszystkim wysoką jakość – stwierdziła Eliza Kruczkowska. Zdaniem Marka Kowalskiego, przewodniczącego Federacji Przedsiębiorców Polskich, warto jest budować wizerunek Polski przez obraz jej pracowników. – Powinniśmy przestać utrwalać bezsensowne stereotypy, ukazując „polskiego hydraulika”, postawić zaś na „polskiego informatyka”. Pokażmy specjalistów zamiast prostych rzemieślników – postulował Marek Kowalski. To na szczęście dzieje się już teraz, jednak nie za sprawą rządowych programów wizerunkowych.
– Będąc w Stanach Zjednoczonych, widziałem gigantyczne plakaty gier komputerowych „Wiedźmin” oraz „Dying Light”, będących produktami dwóch polskich firm. Wbrew pozorom to świetna promocja sprawiająca, że wielu zagranicznych inwestorów spogląda na Polskę jako lepszego partnera strategicznego niż jeszcze 10-15 lat temu – zauważył Tony Housh. Jego zdaniem polscy przedstawiciele branży gier komputerowych i wideo robią wiele dobrego dla promocji naszego kraju i gdyby ta informacja została odpowiednio wypromowana, mogłaby wzmocnić dotychczasowe kampanie rządowe zachęcające do inwestycji w Polsce.
Prawo nie nadąża
Jak podkreślał Marek Kowalski, kraje o elastycznym podejściu do innowacji, tworzące realny postęp ekonomiczny, uzyskają przewagę w wyścigu o inwestycje zagraniczne. Według niego konieczne jest znajdowanie rozwiązań, które z jednej strony pozwolą inwestorom zachować poczucie bezpieczeństwa, a z drugiej nie wprowadzą barier dla innowacji technologicznych, organizacyjnych, modeli finansowania i nowych modeli biznesu.
– Władze państwowe stają w obliczu konieczności tworzenia takich regulacji, które będą wspierać i zachęcać do wprowadzania procesów i produktów innowacyjnych, a te z kolei przyczynią się do zwiększenia konkurencyjności Polski na rynku międzynarodowym i doprowadzą w efekcie do zwiększania zatrudnienia – wtórował mecenas Stroiński.
Z kolei minister Kościński podkreślał, że nowoczesne prawo daje wiele zalet: budowanie nowych możliwości zarobkowych, zapobieganie wykluczeniu na rynku pracy, ale także cyfryzacja państwa w oparciu o nowoczesne rozwiązania i aplikacje. A przede wszystkim stymulowanie wzrostu gospodarczego z korzyścią dla konsumentów.
Eksperci zwrócili uwagę na kwestie dostosowania prawa do nowoczesnych technologii, które często wdrażają właśnie inwestorzy zagraniczni.
– Prawo musi nadążać za praktyką i nie może być tak, że podatnik odprowadzający regularnie daniny na rzecz Skarbu Państwa odpowiada przed organami kontroli lub sądem z powodu niedostosowania prawa do otaczającej rzeczywistości – wskazywał Marek Kowalski.
W Polsce tworzy się nowy model gospodarki, który opiera się na usługach cyfrowych. Wymaga on jak najszybszego uregulowania i umożliwienia rozwoju ze strony państwa. Należy stworzyć warunki sprzyjające postępowi nie tylko dzisiaj, ale w przyszłości. Część ekspertów podkreślała, że państwo nie może pozwolić sobie na tworzenie prawa, które zostanie zdezaktualizowane już w momencie uchwalenia. Minister Kościński zauważył, że potrzebne są przepisy, które będą odpowiadać na wyzwania związane z rozwojem cyfryzacji. – Państwo powinno rozwijać gospodarkę w kierunku kultury online, która zasadza się na kilku ważnych filarach, między innymi bezproblemowości, oszczędności czasu i oszczędności pieniędzy – podkreślał minister Kościński.
Jak podsumował Tony Housh: – Jeden zadowolony amerykański inwestor przyciągnie kolejnych dużo skuteczniej niż duża kampania reklamowa.
Mamy duży rynek w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej oraz ponad 1,4 mln studentów, którzy stanowią bardzo duży potencjał kadrowy
Mamy bardzo skomplikowane prawo, w głównej mierze oparte na systemie interpretacyjnym. To utrudnia życie nie tylko zagranicznym, ale również polskim przedsiębiorcom
W Stanach Zjednoczonych widziałem gigantyczne plakaty gier komputerowych „Wiedźmin” oraz „Dying Light”. To świetna promocja sprawiająca, że wielu zagranicznych inwestorów spogląda na Polskę jako lepszego partnera strategicznego niż jeszcze 10–15 lat temu
Powinniśmy przestać utrwalać bezsensowne stereotypy, ukazując „polskiego hydraulika”, postawić zaś na „polskiego informatyka”
Młodzi Polacy błyskawicznie adaptują się do nowych elastycznych form pracy, znają języki obce, korzystają z nowoczesnych zdobyczy techniki, a także są bardzo zaangażowani i pełni entuzjazmu
Twórcy polskich start-upów mają ambicje i są w stanie zaoferować produkty na tyle innowacyjne, o globalnym zastosowaniu, które znajdą odbiorców nie tylko na rodzimym podwórku
PARTNER