statystyki

Droższa ropa zniweluje nadwyżkę w wymianie towarowej

autor: Tomasz Jóźwik15.02.2017, 07:53; Aktualizacja: 15.02.2017, 10:46
pieniądze

Zniwelowanie nadwyżki w handlu towarami i związane z tym pogorszenie salda obrotów bieżących, które obejmuje także saldo usług i dochodów z inwestycji oraz napływ środków z tytułu Wspólnej Polityki Rolnej, nie oznacza pogorszenia kondycji krajowej gospodarkiźródło: ShutterStock

W tym roku nastąpi kumulacja niekorzystnych czynników, które pogorszą nasz bilans. Ze wstępnych danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w grudniu sprzedaliśmy towary o wartości 64,9 mld zł, czyli za kwotę o 10,4 proc. wyższą niż rok wcześniej.

Wartość importu zwiększyła się w tym czasie o 12,7 proc., do 65,5 mld zł. Mimo że w grudniu zanotowaliśmy niewielki deficyt, to w całym 2016 r. saldo obrotów towarowych było 7,1 mld zł na plusie. To kontynuacja trendu zapoczątkowanego rok wcześniej, kiedy zanotowaliśmy pierwszą nadwyżkę od transformacji ustrojowej w wysokości 9,4 mld zł.

– Po kryzysie w Polsce bardzo mocno wzrosła wydajność pracy, co poprawiło naszą konkurencyjność na rynkach zagranicznych. W ten sposób przeszliśmy od głębokiego deficytu do nadwyżki w wymianie towarowej z zagranicą. Ale w kilku najbliższych latach trudno ją będzie utrzymać – przewiduje Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Ekspert wymienia kilka czynników, które będą zwiększały popyt na towary z importu. Chodzi o szybki wzrost konsumpcji, związany z rosnącymi wynagrodzeniami i programem „Rodzina 500 plus”. W tym roku ekonomiści oczekują także odbicia w inwestycjach, co dla kraju znajdującego się na takim etapie rozwoju jak Polska również z reguły oznacza zwiększone zapotrzebowanie na import, związany z trafiającymi do kraju maszynami i urządzeniami.

Nie bez znaczenia są także zmiany cen ropy naftowej. Kiedy jej notowania w 2015 r. gwałtownie spadały, NBP szacował, że na imporcie tego surowca zaoszczędziliśmy ponad 10 mld zł. W zeszłym roku notowania ropy spadły do najniższych poziomów od kilkunastu lat, średnia cena znalazła się poniżej 50 dol. Łącznie przez cały rok na jej import, jak wynika z wyliczeń Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty banku Credit Agricole Polska, wydaliśmy ponad 40 mld zł. Jednak w pierwszych dwóch miesiącach tego roku notowania oscylują w przedziale 54–58 dol. za baryłkę gatunku Brent. W porównaniu do zeszłorocznej średniej wzrosły o niemal 20 proc. Z punktu widzenia rachunku obrotów towarowych z zagranicą oznacza to pogorszenie salda wymiany towarowej. Jeśli ceny do końca roku nie będą spadać, a tak mówi większość prognoz, to na import ropy wydamy o blisko 8 mld zł więcej niż rok wcześniej. Czyli tyle, ile wynosiła zeszłoroczna nadwyżka w handlu towarami.


Pozostało 46% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane