statystyki

Dobre czasy dla chińskiego kapitału powoli się kończą

autor: Mariusz Janik20.01.2017, 07:19; Aktualizacja: 20.01.2017, 09:13
Dobre czasy dla chińskiego kapitału powoli się kończą – wyjąwszy może kraje takie jak Polska, gdzie idea Jedwabnego Szlaku okazała się mieć wyjątkowy urok dla rządzących.

Dobre czasy dla chińskiego kapitału powoli się kończą – wyjąwszy może kraje takie jak Polska, gdzie idea Jedwabnego Szlaku okazała się mieć wyjątkowy urok dla rządzących.źródło: ShutterStock

Nowy Wielki Mur jest niewidzialny. Świat buduje go w coraz większym pośpiechu, by zapobiec inwazji inwestorów z Państwa Środka. Chińczyków zaczynają się bać nawet najbiedniejsze państwa, te same, które dekadę temu witały ich z otwartymi ramionami.

Nie mamy nic przeciwko inwestycjom, ale nie chcemy tracić naszej ziemi ani domów – mówi Nandana Wijesinghe, mieszkaniec niewielkiej wioski Beragama, w rozmowie z reporterami, którzy zjechali w ostatnich tygodniach na południe Sri Lanki. – Chińczycy chcą najżyźniejszej ziemi w okolicy. Dlaczego oni nie sięgają po ziemię, na której rosną tylko krzaki? – dorzucał, powtarzając to, co wszyscy dokoła mówią od miesięcy. Beragama to mozaika chatek przylegających do niewielkich pól ryżowych i stojąca w najwyższym punkcie wsi świątynia. Do niedawna wioska była azylem spokoju i tradycyjnego stylu życia, dziś może zostać zmieciona przez buldożery w przeciągu kilku dni.

Cały południowo-wschodni dystrykt Hambantota, usytuowany 200–250 km od stolicy państwa, Colombo, przechodzi właśnie gwałtowne zmiany. Zaczęły się w 2009 r., po zakończeniu trwającej kilkadziesiąt lat wojny z tamilską partyzantką. Na wyspę popłynęła rzeka milionów dolarów, która właśnie przeradza się w powódź liczoną w miliardach. Chińczycy zbudowali w dystrykcie już port i lotnisko, teraz lobbują za utworzeniem specjalnej strefy przemysłowej. Projekt jest jeszcze bardziej kosztowny i ambitniejszy niż wcześniejsze – w perspektywie trzech lat Chińczycy mają wyłożyć 5 mld dol. Na obszarze liczącym sobie nieco ponad 6 tys. ha mają powstać fabryki i magazyny. Poza strefą przemysłową rząd w Colombo negocjuje z firmą China Merchants Port Holdings Company Ltd. kontrakt, na mocy którego Chińczycy obejmą 80 proc. udziałów i przejmą w 99-letnią dzierżawę i rozbudują dopiero co wybudowany przez swoich rodaków port Magampura.

Rząd prezydenta Maithripali Siriseny bardzo potrzebuje pieniędzy: po dekadach wojny kraj ma 64 mld dol. długów, z czego w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy powinien oddać ponad 8 mld. Tyle samo Colombo jest winne Pekinowi. Kiedy więc, jak nie teraz?

Strategia sznura pereł


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane