statystyki

Patrioty zbliżają się do Polski. To koniec trwającej lata epopei z wyborem tarczy przeciwrakietowej?

autor: Maciej Miłosz07.09.2016, 07:41; Aktualizacja: 07.09.2016, 09:44
Patriot

Ta deklaracja w praktyce wydaje się przesądzać o tym, że polskie niebo będzie chronione przez zestawy Patriot produkowane przez amerykański koncern Raytheon.źródło: ShutterStock

Minister obrony zapowiedział wysłanie do rządu USA kluczowego dokumentu w kwestii zakupu zestawów obrony powietrznej w programie „Wisła”. To najpewniej koniec trwającej lata epopei z wyborem tarczy przeciwrakietowej.

Reklama


– Podpisałem decyzję o wystosowaniu letter of request (zapytanie o cenę i dostępność – przyp. red.) do rządu USA i firmy Raytheon w sprawie zamówienia systemu Patriot dla programu „Wisła”. Jest to związane z szeregiem uzgodnionych już wzajemnie zobowiązań i zasad – ogłosił wczoraj minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. – Chodzi łącznie o osiem zestawów. Do roku 2019 dostarczone zostaną dwie baterie wraz z zestawami pomostowymi na ten okres. Z gwarancją, że będą one od początku wyposażone w system IBCS (zarządzania polem walki – red.). Sześć baterii nabywanych po roku 2020 będzie wyposażonych w radar dookólny – dodał minister. Według niego z punktu widzenia polskiego przemysłu będzie to niesłychany impuls rozwojowy, ponieważ połowa produkcji ma się odbywać w przedsiębiorstwach w Polsce. Jeszcze niedawno wartość całego kontraktu nieoficjalnie szacowano na ok. 40 mld zł.

Ta deklaracja w praktyce wydaje się przesądzać o tym, że polskie niebo będzie chronione przez zestawy Patriot produkowane przez amerykański koncern Raytheon. Można zakładać, że oficjalne pisma będą w dużej mierze potwierdzeniem tego, co już wynegocjowano. Chociaż ostateczne rozstrzygnięcia co do np. ceny jeszcze nie zapadły, to resort obrony prawdopodobnie wie, jakiego przedziału cenowego się spodziewać. Oczywiście wiele zależy od konfiguracji, ale cena jednej baterii to kilka miliardów złotych. O ile zakup dwóch baterii był w branży raczej spodziewany, to pewną niespodzianką może być to, że mowa jest także o kolejnych sześciu po roku 2020. Jednak to wydaje się znacznie mniej pewne: z jednej strony Raytheon radaru 360 stopni jeszcze nie ma na sprzedaż, z drugiej decyzje o zakupie kolejnych zestawów będą już należeć do kolejnego rządu, który nawet jeśli tworzony przez PiS, może zmienić zdanie.

– Decyzja Polski o złożeniu oficjalnej prośby o ofertę na system Patriot jest ważnym krokiem na drodze do tego, by Polska stała się szóstym państwem NATO używającym systemu Patriot oraz czternastym państwem partnerskim Patriot. Raytheon będzie nadal wspierał rządy USA i Polski w ramach procesu transakcji międzyrządowych Foreign Military Sales – mówił Mike Nachshen, rzecznik prasowy koncernu. – Zaoferowany Polsce system Patriot zapewnia sprawdzoną zdolność zwalczania ewoluujących zagrożeń ze strony pocisków balistycznych i manewrujących, jak również nowoczesnych samolotów i dronów. Ponadto Raytheon będzie kontynuował partnerską współpracę z rządem RP i polskim przemysłem w celu realizacji planów dotyczących offsetu i współpracy przemysłowej – dodawał przedstawiciel Amerykanów.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (2)

  • qaduq(2016-09-07 10:12) Zgłoś naruszenie 40

    Ten minister przynajmniej nie ściemnia, że to antyirańska tarcza rakietowa. I jaka zdolność negocjacyjna. Od 12 miliardów przez 37 do 40 po 2020 roku. Widać wiarę i optymizm, że polski budżet i podatnik wytrzyma. Damy radę. Zastanawia jednak całkowite ignorowanie kraju, który produkuje najskuteczniejsze na świecie systemy ochrony przed rakietami małego kalibru i odpalanymi z bliskiej odległości. Te dwie, czy osiem baterii to bez znaczenia w razie globalnego konfliktu, o czym zda się marzyć ekipa susła grudniowego. Bardziej trzeba się liczyć z perspektywą odpalanych przez różne grupy rakiet średniego i krótkiego zasięgu. No tak, ale na tym może za mała kasa? I kto będzie miał dostęp do kodów? Klucz do szyfrów za oceanem, dostępny na telefon?

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2016-09-08 09:02) Zgłoś naruszenie 00

    Jeśli przeciwnik ma dzidę , to też trzeba mieć dzidę . Sama tarcza nic nie daje .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane

Reklama