statystyki

Sierant: A wszystko przez tego satyra

autor: Artur Sierant09.05.2016, 07:50; Aktualizacja: 09.05.2016, 09:12

Zaczęło się to około 750 lat przed naszą erą, kiedy młody bóg Dionizos odkrył, że sok z winogron posiada pewne cenne właściwości. Spodobało mu się to i rozpoczął wędrówkę po antycznym świecie, gdzie upowszechniał nową wiedzę i nowe kulturowe wzorce. Pochodził z Tracji lub Frygii (Azja Mniejsza), a swoją podróż zaczął od Egiptu. Ale uprawa winorośli się tam nie przyjęła. Później była równie nieudana wyprawa do Libii. Wyruszył więc na wschód, do Indii. Tam winorośl się przyjęła, ale wino nie. Na koniec udał się do Grecji i tam osiągnął materialny i kulturowy sukces.

Reklama


Orszak Dionizosa składał się z satyrów oraz menad i był wyjątkowo wesoły, zaś naczelnym satyrem był Sylen. Kiedy owa kulturalna misja udawała się do Indii, droga prowadziła przez Frygię, gdzie Dionizos chciał odwiedzić babkę. Sylen tymczasem się gdzieś zagubił. Pomińmy okoliczności, nie wiemy przecież, jak było.

Zgubę odnalazł, i według mitów uratował, król Frygii. Było to małe i biedne królestwo, sam król też był wyjątkowo biedny, gdyż cały jego majątek (aktywa) stanowiła para wołów (aktywa biologiczne). Jak to w takich historiach bywa, uradowany Dionizos obiecał spełnić jedno życzenie. Król poprosił o to, żeby wszystko, czego dotknie, zamieniło się w złoto. I dalsza część historii jest już państwu znana.

Na szczęście królowi udało się ubłagać Dionizosa, żeby uwolnił go od owego daru. Bóg poradził władcy, żeby ten wykąpał się w pobliskiej rzece. I w rzece pojawił się elektron – metal składający się w dwóch trzecich ze złota, a w jednej trzeciej ze srebra. Frygia zaczęła się bogacić, niestety z tego powodu stała się celem najazdów koczowniczych plemion.


Pozostało jeszcze 59% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama