Kierowana przez Jarosława Zagórowskiego Jastrzębska Spółka Węglowa w ostatnich miesiącach przynajmniej raz szykowała się do wrogiego przejęcia giełdowej Bogdanki. Europejski gigant na rynku węgla koksowego pierwsze podejście do Bogdanki, górniczej perełki z Lubelszczyzny, zrobił pod koniec ubiegłego roku. Transakcja spaliła na panewce z powodu zbyt wysokiej ceny. Przejęciu sprzeciwił się także główny akcjonariusz JSW, czyli Skarb Państwa. I dzisiaj kierownictwo nadzorującego spółkę Ministerstwa Gospodarki woli ratować śląskie kopalnie. Leżąca na kontach gotówka (2 mld zł) ma zostać wykorzystana do postawienia na nogi Katowickiego Holdingu Węglowego, którego strata netto w tym roku wynosi już ok. 80 mln zł.

– Ta fuzja to jeden z poważniejszych scenariuszy na przyszłość śląskiego węgla – mówi nam osoba znająca kulisy analiz prowadzonych przez Ministerstwo Gospodarki.

Krzysztof Zarychta z DM BDM krytycznie ocenia pomysł połączenia KHW z JSW, ale zaznacza, że trudno jest oceniać holding, bo rynek nie ma pełnych danych o spółce.

– Prawdopodobnie KHW ma najwyższy jednostkowy koszt wydobycia tony węgla energetycznego w branży, co ogranicza atrakcyjność inwestycyjną firmy. Pozostaje również otwarte pytanie o stan złóż i konieczne nakłady inwestycyjne w kolejnych latach funkcjonowania spółki – mówi DGP analityk. Jego zdaniem jeśli właściciel będzie zdeterminowany do przeprowadzenia takiej transakcji, nie powinno być problemów z jej realizacją. – Koncepcji może być kilka, jak np. sprzedaż pakietu akcji holdingu JSW lub JSW mogłaby wejść do akcjonariatu holdingu przez jednoczesne objęcie nowej emisji. W ten sposób spółka dostałaby zastrzyk gotówki. Pytanie, jak po takiej transakcji wyglądałaby kondycja JSW – zastanawia się Zarychta i tłumaczy, że spółki z sektora najbardziej narażonego na wahania koniunktury, a do takich należy JSW, do utrzymania płynności w czasach dołka potrzebują gotówki. – A w takiej sytuacji jego zdaniem jest obecnie sektor węgla koksowego. JSW nie ma żadnych szans na powtórkę ubiegłorocznego wyniku (1 mld zł zysku netto). Rynek szacuje tegoroczny zysk na ok. 350 mln zł.

Pomysł konsolidacji górnictwa negatywnie ocenia też Paweł Puchalski, szef biura analiz DM BZ WBK. – Z punktu widzenia właściciela, czyli Skarbu Państwa, to jest oczywiście przejaw racjonalnego myślenia. Ale z punktu widzenia biznesowego to fatalna wiadomość dla JSW – mówi analityk. Zdaniem naszego rozmówcy JSW może być dzisiaj obiektem takich spekulacji z powodu posiadanej na koncie gotówki. – 2 mld zł to ponad 25 proc. dzisiejszej giełdowej kapitalizacji spółki – mówi. – Jedną decyzją mogą one zostać alokowane inaczej, niż by sobie życzyli mniejsi akcjonariusze JSW – dodaje.

Cena węgla najniższa w tym roku

Cena węgla najniższa w tym roku

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Puchalskiego nie dziwi, że JSW w poszukiwaniu celów zakupowych chętniej kieruje się w stronę działającej na Lubelszczyźnie Bogdanki, a omija śląski holding. – W tym roku firmy zrównają się pod względem wydobycia na poziomie ok. 11 mln ton, ale w zatrudnieniu widoczny jest gigantyczny rozdźwięk. To robi różnicę – kwituje.

Zdaniem Jerzego Polaczka, posła ziemi śląskiej, górnicza branża przegapiła okres koniunktury. – Kondycja kopalń jest fatalna. Źle się dzieje w Kompanii Węglowej, ale KHW dryfuje, choć firmy starają się obniżać koszty. Kondycja finansowa górnictwa jest dramatyczna – ocenia Polaczek. – Branża energetyczno-węglowa potrzebuje zdecydowanej polityki energetycznej opartej na węglu. Rząd musi myśleć o obronie rynku przed węglem z importu – apeluje Jerzy Polaczek.

Rządowa „Polityka energetyczna Polski do 2030 r.” jest właśnie aktualizowana. Jerzy Pietrewicz, wiceminister gospodarki, zapowiada, że Polska nie odejdzie od stosowania węgla w energetyce. Podczas sobotniej konwencji PO, która odbyła się na Śląsku, Donald Tusk powiedział, że odnawialne źródła energii mają odgrywać jedynie uzupełniającą rolę wobec tradycyjnych paliw.

Górnictwo przespało czas koniunktury. Teraz za to płaci