Jak dotąd jedynie Play, czwarta co do wielkości sieć, podpisał aneksy do umów z konkurencyjnymi operatorami. Pozostali – m.in. Plus, Orange i T-Mobile – na razie wciąż są w trakcie negocjacji. Choć teoretycznie operatorzy mają czas na dogadanie się do końca czerwca, wiele wskazuje na to, że przekroczą termin wyznaczony przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Dlatego urząd w ubiegłym tygodniu zaczął kontrolę w sześciu firmach. – To efekt sygnałów, że operatorzy znowu nie mogą porozumieć się w tej kwestii – tłumaczy DGP Jacek Strzałkowski, rzecznik Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Przyznaje, że jak dotąd do UKE wpłynęło kilkanaście wniosków o zmianę umów międzyoperatorskich w celu implementacji nowej stawki MTR. Złożyły je PTK Centertel (Orange), Polkomtel (Plus), T-Mobile Polska oraz kilku operatorów stacjonarnych. – Taka jest procedura: jeśli operatorzy nie mogą porozumieć się w jakiejś kwestii, mogą wystąpić do urzędu z wnioskiem o zmianę umowy – przyznaje rzecznik UKE. Dla operatorów to także forma potwierdzenia, że próbowali się dogadać.

Operatorzy zasłaniają się.

– Negocjacje trwają. Zależy nam na tym, by podpisać aneksy na czas – mówi Małgorzata Rybak-Dowżyk, dyrektor komunikacji T-Mobile. Polkomtel nie komentuje sprawy. Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska, potwierdził informację o wszczęciu kontroli, dodając, że pierwsze robocze spotkanie w tej sprawie odbyć się ma w przyszłym tygodniu. Uspokaja jednak, że wszystko jest na dobrej drodze do podpisania aneksów.

– Realizując postanowienia decyzji, przekazaliśmy już wszystkim operatorom stosowne propozycje zmian do umów międzyoperatorskich. Ze znaczącą częścią operatorów negocjacje zakończyły się powodzeniem. Część aneksów została już podpisana, a część znajduje się na wewnętrznej ścieżce akceptacyjnej u nas lub u danego operatora – podkreśla Jabczyński.

Dla sieci obniżka MTR oznacza spadek przychodów, ale też kosztów. – Rynek skurczy się z tego powodu nawet o 8–10 proc. – twierdzi Miroslav Rakowski, prezes T-Mobile.

UKE nie ukrywa, że niektóre argumenty operatorów traktuje jak zasłonę dymną, przypominając, że obecne aneksy w zasadzie nie różnią niczym od poprzednich.

– W przypadku stwierdzenia niewykonywania grudniowych decyzji prezes UKE podejmie przewidziane w prawie działania dyscyplinujące przedsiębiorców, włącznie z naliczeniem kar finansowych za brak wdrożenia od 1 lipca docelowej stawki MTR – zapowiada Jacek Strzałkowski.

Jak to z obniżaniem było

Obniżki stawek to efekt decyzji Magdaleny Gaj, szefowej UKE, z grudnia ub.r. – zgodnej z zaleceniami unijnymi. Jednocześnie w Polsce wiąże się ona ze zniesieniem asymetrii w wysokości stawek będącej korzystną dla Playa. Operator płacił innym mniej, niż sam od nich dostawał, co miało wspierać go jako czwartego konkurenta. W grudniowej decyzji polski regulator zrobił jednak wyjątek dla operatorów, wprowadzając okres przejściowy. By złagodzić szok obniżki od razu z wcześniejszych 15 groszy do 4 groszy, UKE wprowadził półroczny okres przejściowy ze stawką ok. 8 groszy. Szefowa UKE chciała, by operatorzy się porozumieli. Udało się to dopiero w lutym.