To oznacza, że firma zajmujące w swoim czasie trzecie miejsce wśród największych na świecie detalistów, nie zalicza się już do grona 30 największych niemieckich spółek, klasyfikowanych pod względem wartości rynkowej i obrotów akacjami na giełdzie. Wycena walorów Metra spadła w tym roku o 10 proc.

Pożegnanie się z DAX-em jeszcze bardziej utrudni wcielenie przez szef koncernu Olafa Kocha nowej strategii, która polega na skoncentrowaniu inwestycji tylko na sieci hurtowni Cash & Carry – jedynego z pięciu głównych działów Metra, który w zeszłym roku zanotował wzrost – oraz na marketach Media-Saturn, wyspecjalizowanych w handlu elektroniką użytkową... 

“Przekształcenie Metra będzie bardzo trudnym zadaniem. A nie jest to przyciągająca uwagę inwestycja długoterminowa” – ocenia Trung-Tin Nguyen, menedżer funduszu hedżingowego Trimax Capital z Zurychu.

W ciągu 5 lat Metro straciło trzy czwarte wartości

Wartość rynkowa Metra skurczyła się niemal o dwie trzecie od czasu zanotowania przez firmę ośmioletniego maksimum we wrześniu 2007 roku z wyceną rzędu 21,8 mld euro. Z obecną kapitalizacją na poziomie 8,3 mld euro, firma nie zasługuje nawet ma miejsce w gronie 40. największych niemieckich spółek. Po godzinie 9-tej we Frankfurcie akcje firmy nie uległy zmianie i wynoszą 25,33 euro za jeden papier.

Od obrotów rzędu 68 mld eruo w 2008 roku, przychody Metra spadły o 1,8 proc. Brytyjski detalista Tesco już w 2009 prześcignął niemiecką firmę pod względem wielkości sprzedaży i wypchnął Metro z trzeciego miejsca wśród największych sieci handlowych na świecie. 

Szanse powrotu Metra do indeksu DAX są bardzo ograniczone – mówi Achim Matzke, szef globalnych indeksów i badań technicznych w Commerzbanku – W okresie minionych 24 lat udało się jedynie dwóch spółkom.