statystyki

Kolektory słoneczne obowiązkowo w każdym domu. Ceny nieruchomości pójdą w górę

autor: Ewa Wesołowska03.07.2012, 07:01; Aktualizacja: 03.07.2012, 10:36
  • Wyślij
  • Drukuj
W naszych domach po 2015 r. mają być montowane nie tylko kolektory energii cieplnej, ale także fotoogniwa, gruntowe wymienniki ciepła, czyli tzw. pompy ciepła, wentylacja z odzyskiem ciepła czy nawet biogazownie.

W naszych domach po 2015 r. mają być montowane nie tylko kolektory energii cieplnej, ale także fotoogniwa, gruntowe wymienniki ciepła, czyli tzw. pompy ciepła, wentylacja z odzyskiem ciepła czy nawet biogazownie.źródło: ST

Od 1 stycznia 2015 r. wszystkie nowe i remontowane budynki będą miały kolektor słoneczny, wiatrak, pompę ciepła lub fotoogniwo. Ceny nieruchomości pójdą w górę.

reklama



reklama


Taki zapis znajdzie się w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii, której konsultacje kończy Ministerstwo Gospodarki.

– Inwestorzy, którzy nie spełnią tych wymogów, nie dostaną pozwolenia na budowę lub użytkowanie – zapowiada Mirosław Kasprzak, wiceminister gospodarki.

Dodaje, że odpowiednie przepisy znajdą się także w prawie budowlanym i rozporządzeniach do ustawy o odnawialnych źródłach energii, a nad ich przestrzeganiem będą czuwać urzędnicy lokalnych nadzorów budowlanych.

Obowiązek instalacji alternatywnych źródeł energii to efekt dyrektywy unijnej, która zobowiązuje nas do zwiększenia udziału zielonej energii w bilansie energetycznym. Do 2020 r. ok. 15 proc. całej produkowanej w Polsce energii ma pochodzić ze źródeł odnawialnych. Żeby osiągnąć ten pułap, każdy nowy i każdy remontowany budynek będzie musiał mieć instalacje, które zapewnią, że źródłem co najmniej 13 proc. zużywanej przez domowników energii będą zasoby odnawialne.

Sęk w tym, że o nowych wymaganiach nie wiedzą dziś ani architekci, ani deweloperzy, ani tysiące osób, które myślą o stawianiu lub remoncie własnego domu. Tymczasem nowe przepisy wiążą się z dodatkowymi wydatkami. Jak sprawdziliśmy, system kolektorów słonecznych do budynku jednorodzinnego kosztuje 12 – 15 tys. zł, a mały wiatrak o mocy 5 – 10 kWh to wydatek rzędu 10 – 20 tys. zł. Znacznie więcej wydadzą deweloperzy, którzy planują nowe inwestycje, czy wspólnoty mieszkaniowe szykujące się do generalnych remontów. Konieczne będzie wyłożenie minimum 50 – 120 tys. zł na panele słoneczne, turbiny wiatrowe czy agregatory na biopaliwa. – To na pewno wpłynie na wzrost cen domów i mieszkań oddawanych po 2015 r. – prognozuje Jacek Bielecki z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Część wydatków można pokryć ze środków UE. Na 45 proc. kosztów zakupu i montażu solarów można dostać wsparcie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. W ub.r. przeznaczono na ten cel 80 mln zł. Dzięki temu udało się w Polsce zainstalować prawie 250 tys. mkw. paneli słonecznych. To jednak w dalszym ciągu niewiele, biorąc pod uwagę, że do końca 2020 r. musimy mieć w sumie 14 mln mkw. baterii słonecznych. Według Instytutu Energii Odnawialnej obecnie jest ich 900 tys. mkw. – Przy obecnych cenach energii wydatki te zwracają się po 7 – 9 latach, ale biorąc pod uwagę nieuchronny wzrost cen prądu, może to być znacznie szybciej – mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes instytutu.

W naszych domach po 2015 r. mają być montowane nie tylko kolektory energii cieplnej, ale także fotoogniwa, gruntowe wymienniki ciepła, czyli tzw. pompy ciepła, wentylacja z odzyskiem ciepła czy nawet biogazownie.

– Nawet jeśli chodzi o energię słoneczną, to Polska wbrew potocznym opiniom jest całkiem niezłym miejscem do wykorzystywania tego rodzaju energii. Oczywiście rodzaj źródła powinien być szczegółowo dopasowany do każdego budynku – mówi Janusz Adamczyk z Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa.

To, co budzi kontrowersje w pomyśle resortu gospodarki, to zobowiązanie inwestorów do montowania takich instalacji, co podniesie koszty budowy. Choć mają być też oszczędności. Z wyliczeń Instytutu Energii Odnawialnej wynika, że przeciętna czteroosobowa rodzina zamieszkująca dom o powierzchni 100 mkw budowany w ciągu ostatniej dekady będzie musiała przeznaczyć na 6 mkw. paneli słonecznych ok. 12 – 15 tys. zł. Takie urządzenie jest w stanie pokryć 70 proc. zapotrzebowania rodziny na ciepłą wodę i obniżyć miesięczne rachunki za energię o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt złotych. – Przy dzisiejszych cenach prądu i gazu to niewiele, ale za kilka lat, jeśli ceny będą rosły w takim tempie jak obecnie, oszczędności będą znacznie większe – mówi Wiśniewski.

Oszczędności przy centralnym ogrzewaniu są jeszcze niższe i sięgają najwyżej 25 proc. Obecnie na zwrot inwestycji w kolektor słoneczny, turbinę wiatrową czy kocioł na brykiety trzeba czekać 5 – 10 lat.

Dziś największą popularnością w Polsce cieszą się kolektory słoneczne, które można dostać za cenę do 45 proc. wartości z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Od 2010 roku poszło już na to ponad 250 mln zł, a liczba zainstalowanych paneli przekroczyła 900 tys. mkw.

Nie ma, niestety, takiego systemowego wsparcia dla budowy turbin wiatrowych, pomp ciepła czy młynów wodnych. To ma się jednak zmienić, bo NFOŚ chce od przyszłego roku dofinansowywać budowę tzw. domów energooszczędnych i zasilanych alternatywnymi źródłami energii. Dopłata ma wynieść od 10 do 40 tys. zł. Warunkiem uzyskania dofinansowania jest projekt, który będzie musiała zatwierdzić zatrudniona przez fundusz firma. Z wstępnych wyliczeń NFOŚ wynika, że za 300 mln zł, którymi fundusz dysponuje z opłat od dostawców energii, może powstać ok. 16 tys. mieszkań i domów z nowoczesnymi systemami grzewczymi, w których zużycie energii nie będzie przekraczać 40 kilowatogodzin na metr kwadratowy. Obecnie budowane domy zużywają ok. 90 – 120 kWh na mkw., a te stawiane w latach 70. nawet 200 – 250 kWh.

Na wejściu w życie nowego prawa skorzystają producenci i sprzedawcy odnawialnych źródeł energii. Bo do tej pory ani deweloperzy, ani wspólnoty mieszkaniowe nie byli zainteresowani instalacją alternatywnych źródeł energii jako podrażających koszty przy niewielkich korzyściach.

Na zwrot kosztów ekoinwestycji trzeba czekać nawet 10 lat

Popularne solary

Według danych Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej udział zużycia tego rodzaju energii w finalnym zużyciu wyniósł w 2011 r. ok. 8 proc. Do 2020 r. ma wzrosnąć do 15 proc., choć w innych państwach UE do 20 proc. (Polska uzyskała tu ulgi z powodu dużego udziału węgla w energetyce). Do tej pory najszybciej rozwijał się sektor energetyki wiatrowej. Teraz udziały w rynku zwiększą farmy solarne. W przyszłym roku eksperci spodziewają się ok. 200 MW przyłączonych mocy wytwórczych. Wielka farma słoneczna postanie m.in. w gminie Chojna w woj. pomorskim, gdzie na 64 ha solary chce postawić spółka Si Power.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 47

  • 1: jeronimo z IP: 109.243.82.* (2012-07-29 19:13)

    Unijne ekologiczne, złodziejskie nabijanie kabzy kolegom królika. Na przydomową roślinną oczyszczalnię ścieków nie dostaniecie pozwolenia chociaż jest to rozwiązanie tanie i skuteczne. Kosztuje dosłownie grosze. Urząd nie da pozwolenia bo nie ma na to żadnych przepisów w naszym "ekologicznie" nastawionym kraju - chodzi jak zwykle o kasę. Roślinna oczyszczalnia może kosztować kilkaset złotych i być zbudowana przez dosłownie każdego.
    Na to nie ma pozwolenia ale na nigdy nie zwracające się wiatraki, solary i inne "ekologiczne" duperele pieniądze są. Zwłaszcza te wyciągnięte z kieszeni obywatela...

  • 2: kalkulator z IP: 213.238.122.* (2012-07-25 14:31)

    Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600 zł. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie - procent Składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16.163 mln. Możecie te Dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy. Ale co z Tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście. Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11.375.519.400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to Tylko składka emerytalna. Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136.506.232.800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku. Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie - w marcu 2011 - było ich 4,979 mln. To znowu wg oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, Bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym - na nich jest OSOBNA składka!!!. Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27.301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2.275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura - znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na Emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów Rocznie!!!). Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem. Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą Wszystkie wymienione instytucje. Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką??? I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości. Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także. Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne. Na co ma pójść taka nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej?? Gdzie jest kasa ??? Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby Jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte. Dodam od siebie że post został usunięty po 20 minutach od chwili pojawienia się go na w.p.
    skopiowane 24.07.2012r godz. 14.13
    Za zgodą i na prośbe forumowicza skopiowałem

  • 3: MELA z IP: 83.16.254.* (2012-07-09 15:05)

    POCO KOLEKTORY SŁONECZNE JAK W POLSCE DNI ZE SŁOŃCEM JEST MAŁO A PRZECIEŻ MAMY BUDOWAĆ ELEKTROWNIE ATOMOWĄ.

  • 4: Nienwidzmy Eurokolchozu i POslusznych im zdr,ajcow z IP: 46.134.164.* (2012-07-09 13:18)

    Rozalic tzw.unie europejska czyli totalitarny Euro-Kolchoz sterowany przez miedzynarodowke czerwonych i PObarwionych bandytow,rozliczyc "naszych" POslusznych im zdr,ajcow POlski !
    Kochac Ojczyzne i bronic suwerennosci Polski.
    Nienawidziec wrogow Polski tj. PO,SLD (PZPR),PSL,RuchaczyPaliota,G(owna)azety Wyborczej (Metro),POlsatu,TVN (WSI) i POkrewnych cuchnacych czerwonych i PObarwionych sw.in !

  • 5: Bart z IP: 95.48.24.* (2012-07-09 10:56)

    Zachodnioeuropejskie idee i koszty, w ramach wschodnieuropejskich realiów gospodarczych. Niektórzy twierdzą, że to efekt spisku zielonych i ekoterroryzmu... chyba nie, ale..?

  • 6: ewer z IP: 80.51.252.* (2012-07-09 08:32)

    A jaki zydowski syn ,albo czyj szwagier to produkuje?

  • 7: oszukany z IP: 77.65.27.* (2012-07-09 07:42)

    W żadnym kraju Unii nie ma takiego obowiązku, żeby inwestor musiał mieć kolektor lub inne urządzenie, co więcej żaden ze znanych mi "ekologicznych domów" wybudowanych w Niemczech nie obywa się bez dotacji państwowych. Więc kolejna "ściema"

  • 8: garfield z IP: 83.22.14.* (2012-07-09 05:37)

    W Polsce nie ma prawdziwego wspomagania inwestycji w energię odnawialną , istnieje system urzędniczo - bankowy , który to czerpie z tego procederu zyski .
    Podawanie że można uzyskać do 45% dotacji na kolektory słoneczne to bujda , realnie wychodzi to na poziomie 23 % , pod warunkiem że w budynku nie jest prowadzona działalność gospodarcza , bo wtedy proporcjonalnie zmniejszana jest wysokość kredytu w stosunku do powierzchni zajmowanej na prowadzenie działalności gospodarczej .
    nie można sfinansować inwestycji ze środków własnych , tylko trzeba ubiegać się o kredyt - marża ok 10%, że o wymaganiach biurokratycznych nie wspomnę , które to w zasadzie sprowadzają się do powielania certyfikatu uzyskanego przez producenta tego urządzenia .

  • 9: piotr z IP: 77.115.138.* (2012-07-08 20:30)

    Derektywa unijna nie mówi że to właściciel domu ma instalować źródła energii odnawialnej.Obowiązek dojścia do 15% udziału zużycia energii ze źródeł odnawialnych spoczywa na producentach i dystrybutorach.
    Oczywiście Pawlak czując pismo nosem chce przerzucić w/w obowiązek na zwykłego Kowalskiego a że szanse ponownego wejścia PSL do Sejmu graniczy z cudem więc kolega Waldek już szykuje posady dla swoich,którzy zajmą się realizacją przygotowywanej ustawy.
    Mam nadzieję,że Polacy dowiedzą się prawdy jak to egzotyczna koalicja chce Nas zrobić w jajo i pogonimy bandę nieudaczników prosto na ławę oskarżonych by ich rozliczyć za oszustwa,przekręty i inne karalne czyny.
    Autor artykułu powinien zadać sobie trochę trudu i sprawdzić u źródła a nie pisać pod zamówienie resortu gospodarki,który ma być wykonawcą a nie twórcą.

  • 10: hihot z IP: 87.101.40.* (2012-07-08 10:16)

    zamiast dachu wsadz parasol to dopiero zródło odnawialne

reklama

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama