Znaczne rozbieżności przy korzystaniu z karty kredytowej dotyczą nie tylko opłat, ale również oprocentowania. Najczęściej wynosi ono 2 proc., ale wybierając najdroższą kartę można korzystać z oprocentowania na poziomie 12,5 proc. Różnice dotyczą również dochodu potrzebnego do otrzymania karty. W poszczególnych bankach wymagany jest on w wysokości od 500 zł aż do 3000 zł netto.

W comiesięcznym rankingu kart kredytowych Gazety Prawnej i Expandera wyróżnione zostały karty GE Money Banku, DnB Nord i mBanku. Charakteryzują się one stosunkowo niskimi opłatami za korzystanie, niewielkim poziomem oprocentowania, a także łagodnymi wymogami w zakresie dochodu potrzebnego do ich uzyskania.

Założyliśmy, że w ciągu dwóch lat posiadacz karty wykonuje co miesiąc 10 operacji bezgotówkowych na kwotę 100 zł każda. Taka aktywność pozwala uniknąć opłaty za wydanie karty oraz za korzystanie z niej w przypadku połowy z 42 badanych kart. Brak tych opłat to jednak zbyt mało, aby zająć czołową pozycję w naszym zestawieniu. Niektóre banki dopłacają klientom za korzystanie z kart, np. za Karty Zakupowe GE Money Bank zwraca 1,5 proc.wartości płatności. Osoba z naszego przykładu w ciągu dwóch lat nie płaci za kartę i zyskuje w postaci zwrotów 360 zł. Wysokie pozycje zajęły karty Alior Banku, Toyota Banku i Polbanku, których klienci otrzymują zwrot 1 proc. wydanych środków.

Za najdroższą płaci się 266 zł

Najgorzej pod względem kosztów wypadły natomiast karty Banku Nordea, Raiffeisen, Citibanku, Getin Banku i BOŚ. Najdroższą kartą uwzględnioną w rankingu jest Nordea Aspiracje Standard. W ciągu dwóch lat klient z naszego przykładu musi zapłacić za korzystanie z niej aż 266 zł. Na tę kwotę składa się opłata za wydanie karty – 60 zł oraz za drugi rok korzystania z niej – 50 zł. W przeciwieństwie do większości ofert nie da się tych opłat uniknąć nawet aktywnie korzystając z karty. Ponadto bank nalicza również składki obowiązkowego ubezpieczeniowa (0,65 proc. kwoty zadłużenia), które w ciągu dwóch lat dają kwotę 156 zł.