statystyki

W miejsce TPP może wejść Państwo Środka

autor: Bartłomiej Niedziński09.02.2017, 07:55; Aktualizacja: 09.02.2017, 09:03
TPP

Formalnie TPP jest już martwe – zgodnie z zapisami miało wejść w życie gdy ratyfikowane zostanie przez wszystkie 12 państw stron (Australia, Brunei, Chile, Japonia, Kanada, Malezja, Meksyk, Nowa Zelandia, Peru, Singapur, USA i Wietnam).źródło: ShutterStock

Nawet jeśli Partnerstwo Transpacyficzne bez USA jest do uratowania, trudno mu będzie konkurować z porozumieniem promowanym przez Pekin.

Reklama


Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Partnerstwa Transpacyficznego (TPP) stworzyło duży dylemat dla pozostałych stron porozumienia, które nie wiedzą, czy próbować je reanimować, czy też uznać je za przegrane i szukać dla siebie alternatyw. A taką oferują na przykład Chiny, co oznaczałoby, że Ameryka na własne życzenie oddała wpływy w regionie swojemu głównemu rywalowi.

Formalnie TPP jest już martwe – zgodnie z zapisami miało wejść w życie gdy ratyfikowane zostanie przez wszystkie 12 państw stron (Australia, Brunei, Chile, Japonia, Kanada, Malezja, Meksyk, Nowa Zelandia, Peru, Singapur, USA i Wietnam). A gdyby to nie nastąpiło w ciągu dwóch lat od jego podpisania, czyli do 4 lutego 2018 r., umowa weszłaby w życie po jej ratyfikacji przez co najmniej sześć państw wytwarzających 85 proc. PKB całej grupy. Ponieważ same Stany Zjednoczone odpowiadają za ok. 60 proc. PKB, bez ich udziału układ nie istnieje.

Niektóre państwa przekonują, że porozumienie można jeszcze uratować. Wysiłki podejmuje zwłaszcza Australia. – W trakcie lat negocjacji w sprawie TPP osiągnęliśmy wiele ciężko wywalczonych korzyści. Nie chcemy – i wiem, że inne kraje też tego nie chcą – by te korzyści przeciekły nam przez palce – mówił wczoraj minister handlu tego kraju Steven Ciobo. Uważa on, że po wprowadzeniu niewielkich korekt do tekstu umowa mogłaby obowiązywać pomiędzy pozostałymi państwami. W marcu w Chile będą one na ten temat rozmawiać. Otwarta na tę propozycję jest na pewno Nowa Zelandia, ale nie wszyscy podzielają australijski optymizm. Premier Japonii Shinzo Abe już wcześniej oświadczył, że bez Stanów Zjednoczonych umowa traci sens.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama