statystyki

Górnictwo pogrąża kontrahentów. Opóźnienia w płatnościach grożą falą upadłości

autor: Adam Sofuł21.06.2016, 07:50; Aktualizacja: 21.06.2016, 08:14
Wstrzymanie przez JSW zapłaty kontrahentom zbiegło się w czasie z wypłatą czternastki dla górników – z reguły następowało to w lutym, ale w myśl porozumienia ze związkami zawodowymi przesunięto ten ok. 120-milionowy wydatek na maj

Wstrzymanie przez JSW zapłaty kontrahentom zbiegło się w czasie z wypłatą czternastki dla górników – z reguły następowało to w lutym, ale w myśl porozumienia ze związkami zawodowymi przesunięto ten ok. 120-milionowy wydatek na majźródło: ShutterStock

Opóźnienia w płatnościach branży wydobywczej grożą falą upadłości dostawców. Zagrożone są tysiące miejsc pracy. Sektor okołogórniczy zatrudnia ok. 400 tys. osób. Te dane Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej świadczą o skali problemu. Spadek inwestycji w kopalniach o prawie połowę w ubiegłym roku oznaczał dramatyczne skurczenie się rynku.

Kłopoty nie ominęły nawet takich gigantów jak Kopex, który po zanotowaniu w ubiegłym roku ponadpółmiliardowej starty obecnie przeprowadza zwolnienia grupowe w spółkach zależnych (m.in. 340 osób w Kopex Machinery i 120 w spółce Tagor). Jest w trakcie łączenia się ze swoim rynkowym rywalem – Famurem (który wprawdzie wyszedł na plus, ale zanotował spadek zysku o połowę).

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w mniejszych firmach, które świadczą usługi dla górnictwa. Według Adama Wieczorka, prezesa Stowarzyszenia Budownictwa Górniczego, skupiającego ok. 30 firm (przede wszystkim świadczących usługi dla górnictwa, ale także dostawców materiałów), w tym roku zatrudnienie w tym sektorze zmalało o blisko 50 proc. A proces ten nabiera tempa na skutek dodatkowych problemów z płatnościami, które tym razem pojawiły się ze strony JSW. – Firmy okołogórnicze są rozsiane po wielu miastach, dlatego nie widać skokowego wzrostu bezrobocia, ale jeśli sytuacja się nie zmieni, zbankrutować może znacznie więcej przedsiębiorstw z branży – twierdzi prezes SBG.

Jastrzębska spółka realizująca proces restrukturyzacji od maja zaczęła zwlekać z zapłatą dla kontrahentów, w tym miesiącu na konta firm wpłynęła jedynie jedna trzecia wartości należnych faktur. Opóźnienia ponad umowny 120-dniowy termin często przekraczają już 30 dni. – W efekcie wiele firm okołogórniczych 10 maja i 10 czerwca nie wypłaciło swoim pracownikom pensji w całości. Z tych firm odpływ personelu już się zaczął – twierdzi Adam Wieczorek, dodając, że w przypadku Polskiej Grupy Górniczej i Katowickiego Holdingu Węglowego sytuacja jest znacznie stabilniejsza – opóźnienia wprawdzie się zdarzają, ale są znacznie mniejsze i wynoszą najwyżej kilkanaście dni.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane