statystyki

Hazard: Gracze online dają zarabiać nielegalnym serwisom

autor: Sylwia Czubkowska26.04.2016, 07:48; Aktualizacja: 26.04.2016, 08:02
Polski budżet traci ogromne sumy. Gdyby zapłacono podatek w wysokości 12 proc. od wpłaconych stawek, to byłby to znaczny wpływ środków do budżetu Skarbu Państwa

Polski budżet traci ogromne sumy. Gdyby zapłacono podatek w wysokości 12 proc. od wpłaconych stawek, to byłby to znaczny wpływ środków do budżetu Skarbu Państwaźródło: ShutterStock

Ponad 700 mln euro przepłynęło w 2015 r. do zagranicznych e-kasyn. I to tylko za pomocą jednego serwisu do płatności online. 726,9 mln euro – taka kwota trafiła w ciągu 11 miesięcy ub.r. od polskich użytkowników do odbiorców za granicą wynika z wewnętrznej analizy firmy Skrill. Ten brytyjski serwis (niegdyś Moneybookers) funkcjonuje jak elektroniczna portmonetka i jest idealny np. do zakupów online za granicą, gdy internauta obawia się podawać swój numer karty kredytowej. W Polsce jest chętnie wykorzystywany w zupełnie innym celu.

 – To jedna z najpopularniejszych metod transferowania pieniędzy do zagranicznych kasyn, bukmacherów i serwisów pokerowych. Gracze korzystają też z klasycznych kart kredytowych, ale pośrednictwo w takich przelewach jest bardziej wygodne – mówi pracownik jednej z legalnych firm hazardowych. – W Skrill zachęcające jest to, że daje tydzień na weryfikację konta. Wielu graczy robi tak: zakłada konto, dokonuje na nim operacji przez tydzień, nie dokonując weryfikacji, a po tygodniu otwiera nowe. Serwis ten oferuje też karty debetowe za bardzo niską opłatą. I gracze mogą wypłacać w sieciach bankomatów w Polsce gotówkę – tłumaczy ekspert.

– Polski budżet traci ogromne sumy. Gdyby zapłacono podatek w wysokości 12 proc. od wpłaconych stawek, to byłby to znaczny wpływ środków do budżetu Skarbu Państwa – zauważa Mariusz Korzeb, ekspert Pracodawców RP. I dodaje, że od wejścia w życie wadliwej nowelizacji ustawy hazardowej to państwo pozwala, by te pieniądze do budżetu nie wpływały. Choć są narzędzia, by powstrzymać taki proceder chociażby poprzez blokowanie stron WWW z ofertą bukmacherów, którzy nie mają zezwolenia w Polsce. – Nie podjęto żadnych działań, które ograniczyłyby szarą strefę w branży zakładów bukmacherskich – dodaje Korzeb.


Pozostało jeszcze 28% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • Gruby258(2016-04-26 12:27) Zgłoś naruszenie 20

    14% od wplaty, to szalony pomysł, wplywy do budżetu wyniosłyby 0, nie oplacaloby sie czegokolwiek wpłacac. Moze jeszcze 25% przy wyplacie z takiego serwisu na konto? Zrozumcie ze biznesy hazardowe, pokerowe opieraja sie na prowizji a nie wplatach. 700mln jest mocno zawyzone. Gracze kilka razy wplacaja te same pieniadze na serwis po to zeby dostac jakies bonusy. Operator na kazdy zaklad, turniej pokerowy naklada jakas swoja prowizje np 4% i w ten sposob zarabia na obrocie gotowki. 14% od wplaty czy nawet 10% i tyle samo od wyplat niszczy ten rynek z miejsca. Jedyne rozsadne rozwiazanie to opodatkowanie operatora: chcesz dzialac w PL to placisz 5-10% rocznego zysku ale realnego zysku a nie depozytu. Np w pokerze jakies 40% graczy o srednich uniejetnoaciach wychodzi na 0 tzn wplaca kilkaset zl, gra gra gra placi 200zl prowizji i na koniec roku wyplaca na konto sume ktora wplacilo i jest na 0. Podatek od depozytu, wygranej sprawi ze ktos taki jest na duzy minus i przestaje wplacac. W eurppie zachodniej sa dobre uregulowania oparte na prowizji operatora wlasnie np Wlk Bryt Dania, gotowe rozwiazania.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane