Opcja helikopterowa na nadmiar oszczędności. Spytajmy Japończyków

autor: Andrzej Sławiński05.04.2016, 07:36; Aktualizacja: 05.04.2016, 09:12

Obawy przed sekularną stagnacją sprawiły, że w krajach wysoko rozwiniętych nad głowami ekonomistów i polityków zawisł helikopter – ten sam, o którym mówił Ben Bernanke w 2003 roku, gdy zaproponował, by wobec słabej wtedy koniunktury finansować ulgi podatkowe emisją pieniądza.

W tamtym czasie profesor Bernanke wycofał się ze swojej propozycji, bo – jak sam o tym pisze – miał dość nazywania go Helikopterowym Benem. Teraz jednak – w obliczu obecnej chronicznej słabości gospodarek państw wysoko rozwiniętych – ponownie proponuje się finansowanie części deficytów budżetowych emisją pieniądza. Taką możliwość analizuje między innymi Adair Turner w swojej wydanej w tym roku książce „Pomiędzy długiem i   Mefistofelesem”.

Tytuł bierze się stąd, że w  powszechnym odbiorze finansowanie deficytu budżetowego emisją pieniądza to rada iście mefistofeliańska, której zastosowanie prowadziłoby niechybnie do hiperinflacji. Dlatego między innymi Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej zabrania takiego sposobu finansowania deficytu budżetowego. Adair Turner uważa jednak, że ryzyko związane z sypaniem pieniędzy z helikoptera byłoby zminimalizowane, gdyby – jak pisał o tym Milton Friedman jeszcze w 1948 roku – kontrolować, żeby ogólna podaż pieniądza nie rosła szybciej niż popyt na pieniądz wynikający z potencjalnego (długoterminowego) tempa wzrostu dochodu narodowego. Stąd Adair Turner proponuje, by możliwość okresowego wykorzystywania opcji helikopterowej stała się częścią strategii celu inflacyjnego.

Chroniczny nadmiar oszczędności

Zanim jednak ocenimy, czy i na ile Adair Turner może mieć rację, powiedzmy trochę więcej o  wspomnianej na początku sekularnej stagnacji, bo to ona przecież jest przyczyną powrotu do dyskusji o sypaniu pieniędzy z helikoptera. Głównym przejawem sekularnej stagnacji jest gromadzący się w gospodarkach krajów wysoko rozwiniętych nadmiar oszczędności. W Japonii jest to poważny problem już od ćwierćwiecza. Przez cały ten okres inwestycje przedsiębiorstw były w Japonii zbyt małe, by wchłonąć całość gromadzących się w firmach zysków. Japonia radziła sobie z tym w taki sposób, że rząd pożyczał od banków (sprzedając im obligacje) kumulujący się w nich nadmiar oszczędności, a  następnie wykorzystywał je na finansowanie swoich wydatków bieżących i   infrastrukturalnych.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane