Najwięcej pieniędzy na trunki wyskokowe przeznaczają osoby prowadzące własny biznes.
ikona lupy />
Wydatki na napoje alkoholowe / Dziennik Gazeta Prawna
W 2014 r. na alkohol i tytoń wydaliśmy w sklepach, hurtowniach i u producentów prowadzących sprzedaż detaliczną 54,5 mld zł – wynika z danych GUS. Do tego trzeba doliczyć ponad 4,1 mld zł, które przeznaczyliśmy na ten cel w placówkach gastronomicznych.
Nie ma oficjalnych danych o wartości sprzedaży samych napojów alkoholowych. Są za to informacje o kwotach przeznaczanych na nie co miesiąc w gospodarstwach domowych. GUS zastrzega jednak, że wydatki na napoje alkoholowe wykazywane w badaniach rodzin są w rzeczywistości wyższe, ponieważ ankietowane osoby celowo je zaniżają, gdyż traktują je jako rzecz wstydliwą. Jednak mimo ułomności tej statystyki pokazuje ona zróżnicowanie w preferencjach konsumpcyjnych poszczególnych typów gospodarstw domowych.
Z badań tych wynika, że najwięcej na napoje alkoholowe wydają gospodarstwa domowe osób pracujących na własny rachunek, a więc przedsiębiorców i osób samozatrudnionych. Ich przeciętne miesięczne wydatki na ten cel wyniosły w 2014 r. w przeliczeniu na osobę (wliczając także dzieci) ponad 17,6 zł. To nie przypadek, ponieważ ich średnie dochody także należą do najwyższych. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę (oprócz wynagrodzenia obejmujący inne dochody, np. z wynajmu mieszkania) wyniósł w tym czasie 1632 zł i był o ponad 291 zł wyższy od przeciętnego. – Dlatego osoby prowadzące własny biznes było stać na najwyższe wydatki na alkohol – ocenia prof. Henryk Domański, socjolog z PAN.
Ponadto jego zdaniem na wydatki osób pracujących na własny rachunek wpływ ma również styl życia. – Reprezentują one w dużej części starą klasę średnią, która często preferuje tradycyjne podejście do konsumpcji z alkoholem w tle. Za to jest ona mniej skłonna do nowoczesnych form spędzania wolnego czasu, np. związanych z kulturą – wyjaśnia prof. Domański. Na drugim miejscu w tym rankingu są gospodarstwa domowe pracowników zatrudnionych na stanowiskach nierobotniczych, czyli kierowników, dyrektorów i specjalistów. Ich przeciętne wydatki na napoje alkoholowe były w przeliczeniu na osobę nieznacznie (o zaledwie 30 groszy) niższe niż w przypadku osób pracujących na własny rachunek.
Tak wysoka pozycja nie dziwi, bo dysponują oni największymi pieniędzmi, czyli 1734 zł na osobę (o 393 zł więcej od średniej). Mogą więc nie skąpić w wydatkach na alkohol. Pod tym względem na trzeciej pozycji są emeryci. – Wprawdzie ich dochody są znacznie mniejsze, ale mają oni tak dużo wolnego czasu, że często nie potrafią go wypełnić bez szklaneczki alkoholu – uważa prof. Domański.
To nie znaczy, że robotnicy, rolnicy czy renciści, których wydatki na alkohol są najmniejsze, piją najmniej. Sięgają po prostu po tańszy alkohol.