Małe i średnie transakcje zdominowały w 2015 r. rynek ofert publicznych. Podobnie zapowiada się 2016 r. Utrzymanie tego trendu zagraża rynkowi
ikona lupy />
Bilans giełdowych debiutów / Dziennik Gazeta Prawna
Ubiegłoroczni debiutanci na GPW nie rozpieszczali inwestorów. Co prawda oferty sprzedaży akcji (IPO) przeprowadziło 20 spółek, o trzy więcej niż rok wcześniej, ale brakowało wśród nich propozycji, które zelektryzowałyby graczy. Bardzo słaby był I kw., kiedy doszło tylko do jednej oferty.
– Drugi kwartał przyniósł kilka większych debiutów, m.in. Uniwheels, Wirtualnej Polski, Idea Banku, które dały inwestorom przyzwoicie zarobić. Niestety w kolejnych kwartałach pozytywna tendencja osłabła. Z bardziej znaczących debiutów pojawił się właściwie tylko InPost. Odwołano ofertę Banku Pocztowego, która mogła przypomnieć stare dobre czasy, kiedy w biurach maklerskich pojawiali się licznie inwestorzy przyciągnięci rozpoznawalną marką – ocenia Tomasz Bednarski, kierownik zespołu usług maklerskich w BM Deutsche Bank Polska.
Na wszystkie przeprowadzone w 2015 r. IPO tylko sześć było wartych więcej niż 100 mln zł. W pozostałych przypadkach był to przedział od 7,8 mln zł do ok. 98 mln zł. Na dodatek wiele firm musiało zdecydować się na sprzedaż papierów po niższej cenie, niż zakładano, lub przesuwać terminy sprzedaży akcji. Wiele wskazuje, że w 2016 r. rynek debiutów będzie nadal zdominowany przez nieduże oferty małych i średnich spółek. W styczniu ze sprzedażą akcji ruszają marketingowa firma Sare, która z emisji akcji ma pozyskać ok. 7 mln zł, oraz deweloper – Biuro Inwestycji Kapitałowych, które liczy na ok. 22,5 mln zł.
– W dłuższym terminie pojawianie się na giełdzie głównie małych i średnich spółek z niewielkimi ofertami spowoduje spadek atrakcyjności naszego rynku. Nie są to firmy, które będą w stanie zelektryzować większy kapitał – uważa Krzysztof Polak, dyrektor BM Alior Banku.
Rozmówcy DGP z rynku finansowego wskazują, że bez atrakcyjnych ofert prywatnych spółek polski parkiet będzie tracił na znaczeniu. Wcześniej inwestorów przyciągały m.in. duże, warte miliardy złotych prywatyzacje. Ten etap już się jednak skończył. Magnesem dla dużych, prywatnych debiutantów był też kapitał, na jaki można było liczyć z OFE. Ale po zmianach w systemie emerytalnym przeprowadzonych za rządów PO i PSL aktywność funduszy znacznie spadła. Do tego w tym roku doszło zamieszanie i spadki na giełdzie związane m.in. z próbami zaangażowania spółek energetycznych w ratowanie kopalni i działania nowego rządu, który nakłada nowe podatki na niektóre branże. To wszystko powoduje, że na giełdzie brakuje dużych inwestorów, a same spółki też się na rynek nie garną.
– Na rynku pojawiają się kłopoty z pozyskaniem kwot większych niż 100 mln zł. W takiej sytuacji właścicielom debiut się po prostu nie opłaca. Co więcej, obawiam się, że bez działań, które ponownie przyciągną do Polski dużych inwestorów, może nasilać się tendencja do wycofywania atrakcyjnych spółek z giełdy. Warto pamiętać, że w 2015 r. z GPW wycofane zostały np. TVN i Global City Holdings, właściciel kin Cinema City – wskazuje Adam Ruciński, prezes BTFG Audit, który zasiadał w radzie nadzorczej GPW.
Według dyrektora BM Alioru brak wsparcia rozwoju rynku giełdowego przez władze to prosta droga do marginalizacji GPW. – A to oznacza m.in. zwiększenie kosztów finansowania dla przedsiębiorstw – zaznacza.
Specjaliści podkreślają, że spółki, które w najbliższym czasie wybierają się na giełdę, muszą być przygotowane na zderzenie z bardzo wymagającymi inwestorami.
– Wracamy do fundamentów. Inwestorzy muszą być przekonani, że firmy sprzedające akcje mają przed sobą perspektywy długofalowego wzrostu – mówi zarządzający jednego z towarzystw funduszy inwestycyjnych. – Na przestrzeni roku widać było, że inwestorzy selektywnie podchodzą do nowych propozycji. Aczkolwiek akcje spółek o solidnych fundamentach pozostają dla nich atrakcyjne i naszym zdaniem tak będzie również w 2016 r. – potwierdza Piotr Rusiecki, zastępca dyrektora DM PKO BP.
Obecnie KNF prowadzi 12 postępowań w sprawie debiutantów wybierających się na główny rynek. Same domy maklerskie deklarują, że liczba spółek, które w tym roku wprowadzą na giełdę, będzie zależała przede wszystkim od kondycji rynku. Na razie przeprowadzenie w 2016 r. sześciu ofert publicznych o wartości ok. 200 mln zł planuje DM BOŚ. DM mBanku pracuje obecnie nad pięcioma transakcjami IPO o łącznej wartości kilkuset mln zł. ING Securities oraz DM PKO BP informują o kilku potencjalnych transakcjach. – Część potencjalnych debiutantów prowadzi działalność w sektorach słabo lub jeszcze niereprezentowanych na GPW, co może być szansą dla inwestorów na uzyskanie ekspozycji na nowe rynki – zapowiada Piotr Rusiecki z DM PKO BP.