OPEC nie uzgodnił cięcia wydobycia, więc ceny są najniższe od niemal siedmiu lat.
Cena baryłki ropy West Texas Intermediate kosztowała wczoraj mniej niż 37 dol. Nieco droższa europejska ropa Brent spadła poniżej 40 dol. Od stycznia surowiec potaniał o blisko 30 proc. Tak tanio nie było od początków 2009 r. Wtedy ceny spadały z powodu kryzysu finansowego, który przekładał się na recesję na rozwiniętych rynkach. Teraz oczekiwania niższego wzrostu gospodarczego też grają swoją rolę. Ale bezpośrednim powodem ostatnich spadków jest niezdecydowanie OPEC – kartelu producentów ropy.
Na ostatnim spotkaniu pod koniec ubiegłego tygodnia kraje należące do OPEC nie były w stanie uzgodnić niższego poziomu wydobycia, co pozwoliłoby im wpłynąć na rynek i doprowadzić do wzrostu cen. Przyznały równocześnie, że „zapasy ropy i produktów ropopochodnych w krajach OECD od ostatniego spotkania w czerwcu nadal rosły. Ostatnie dane wskazują, że zarówno w OECD, jak i poza tą organizacją zapasy są powyżej średniej z ostatnich pięciu lat”.