Reklama
Chodzi m.in. o proponowane brzmienie art. 441 ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku (Dz.U. z 2013 r. poz 1235 ze zm.), zgodnie z którym organ prowadzący postępowanie wymagające udziału społeczeństwa – a więc dotyczące przedsięwzięcia znacząco lub potencjalnie oddziałującego na środowisko i poprzedzające np. wydanie o warunkach zabudowy – uprawniony będzie do wydania z urzędu lub na wniosek inwestora postanowienia o wyłączeniu organizacji ekologicznej.
Będzie mógł to zrobić w przypadku stwierdzenia, że:

Reklama
● nie prowadziła ona działalności statutowej w zakresie ochrony środowiska lub ochrony przyrody przez minimum 12 miesięcy przed dniem wszczęcia postępowania;
● działała w danym postępowaniu administracyjnym czy związanym z nim postępowaniu sądowym w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami lub w złej wierze. W szczególności, gdy osoba reprezentująca tę organizację przedstawiła fałszywy dowód, złożyła nieprawdziwe zeznania, działała wyłącznie w celu przedłużenia postępowania lub w celu innym niż ochrona środowiska lub ochrona przyrody.
– Przepisy o udziale organizacji ekologicznych w postępowaniach zmierzających do wydania decyzji środowiskowych bez wątpienia wymagają zmian, które eliminowałyby przypadki nadużyć prawa. Dziś tego rodzaju nadużycia przybierają formę np. składania inwestorom propozycji rezygnacji ze złożenia skargi czy odwołania za cenę mniej lub bardziej zakamuflowanych świadczeń (np. skorzystania ze świadczonych przez stowarzyszenie usług doradczych) – mówi Agata Legat, radca prawny, partner w Kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners Kancelaria Prawna sp.k. z Poznania
– Tego rodzaju próby szantażu powinny dyskwalifikować organizację społeczną jako uczestnika postępowania administracyjnego, jednak w obecnym stanie prawnym wyłączenie jej z postępowania jest czasochłonne i trudne – twierdzi mec. Legat.
W postępowaniach wymagających udziału społeczeństwa dopuszczenie organizacji społecznej nie wymaga nawet postanowienia. W sprawach, w których udział społeczeństwa nie jest wymagany, organizację dopuszcza się natomiast postanowieniem niezaskarżalnym.
– Udział organizacji społecznej można kwestionować najwcześniej na etapie postępowania odwoławczego, argumentując np., że nie realizuje w postępowaniu swoich celów statutowych i skoro podjęcie albo niepodjęcie czynności procesowych uzależnia od przysporzenia jej konkretnej korzyści, to działa wyłącznie w interesie własnym – wyjaśnia mec. Legat.
Jej zdaniem propozycja, aby wyłączać z postępowania podmioty, które działają w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, przyczyni się do eliminacji z postępowań tych, których rzeczywistym celem nie jest ochrona środowiska. Zdaniem mec. Legat trafiony jest też pomysł, by w skargach czy odwołaniach organizacja mogła skutecznie podnosić tylko te zarzuty, które mają związek z ekologią.
Mniej optymistycznie projekt ocenia radca prawny Mariusz Kawczyński.
– Z punktu widzenia procesu inwestycyjnego niewiele się zmieni, albowiem postępowania odwoławcze i tak będą trwać latami. Nie zmienia się bowiem samo postępowanie administracyjne czy sądowo-administracyjne – zauważa.
W jego ocenie rozpatrywanie zarzutu, czy wniosek organizacji ekologicznej był należycie uzasadniony, jedynie przedłuży procedurę.
– Z mojej praktyki wynika, że wnioski takich organizacji służą tylko przedłużaniu postępowań i rzadko kiedy są merytorycznie uzasadnione. Należałoby wyraźnie zaznaczyć, iż nieuzasadnione wnioski, mające na celu li tylko przedłużenie procesów inwestycyjnych, będą sankcjonowane wysokimi odszkodowaniami z obowiązkiem wniesienia kaucji na ich poczet – przekonuje mecenas Kawczyński.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy przesłany do Sejmu