Polska ma nadzieję, że uniknie pozwu do unijnego Trybunału Sprawiedliwości i kar finansowych za złą jakość powietrza. Tak mówił w Luksemburgu wiceminister środowiska Marcin Korolec.

W lutym Komisja Europejska ponownie upomniała Polskę za przekroczenie dopuszczalnych norm i zażądała wyjaśnień. Wiceminister poinformował, że rząd wysłał je pod koniec kwietnia, zapewniając o przewidywanej poprawie. Marcin Korolec podkreślił, że w tym przypadku wiele zależy od naszych wyborów: "Czym palimy w naszych piecach i kominkach, czy używamy transportu publicznego..." - wyliczał. Zapewniał, że rząd zaplanował i realizuje działania, które poprawią jakość powietrza w Polsce.

Wiceminister przypomniał przyjęte przepisy dotyczące odnawialnych źródeł energii. Poinformował też o przygotowaniach do przyjęcia dyrektywy o ograniczeniu emisji przemysłowych. Powiedział ponadto, że do 2020 roku Polska wykorzysta z unijnego budżetu ponad 5 miliardów złotych na inwestycje związane z ochroną środowiska.
Obecnie Komisja Europejska analizuje wyjaśnienia Polski. Jeśli uzna je za niewystarczające, skieruje pozew do Trybunału Sprawiedliwości, który może zasądzić wysokie kary finansowe.

Reklama