KE w poszukiwaniu sukcesów postawiła na odświeżenie idei jednolitego rynku cyfrowego. Najważniejszym narzędziem, które może pomóc zrealizować ten cel jest zniesienie roamingu. Tymczasem o tym urzędnicy mówią niewiele.
Reklama

- Stworzenie jednolitego rynku cyfrowego przyniesie wiele zmian i przyczyni się do wzrostu całej gospodarki. Pozwoli wypracować dodatkowo 415 mld euro rocznie. Będzie to miało także wpływ na rynek pracy. W najbliższych latach powstaną setki tysięcy nowych miejsc pracy – zapowiedział Andrus Ansip, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds.
jednolitego rynku cyfrowego, otwierając w warszawskim Centrum Nauki Kopernik konferencję „Europejski rynek cyfrowy”.

Zdaniem Ansipa tylko sektor teleinformatyczny rozwija się na tyle dynamicznie, że dzięki temu powstanie 120 tys. miejsc pracy rocznie. Ale pomimo wysokiego bezrobocia w wielu krajach UE, Europa do 2020 r. może się zderzyć z problemem braku 825 tys. wykwalifikowanych pracowników. Komisarz przypomniał podstawy nowej strategii, która została przedstawiona tydzień temu w Brukseli. KE planuje, że do końca 2016 r. na terenie krajów Wspólnoty poprawi dostęp do usług cyfrowych (w tym e-administracji) oraz ujednolici zasady prowadzenia działalności telekomunikacyjnej i internetowej. Ma w tym pomóc ujednolicenie przepisów i budowa nowoczesnej infrastruktury teleinformatycznej.

KE rozpoczęła działania od przeglądu przepisów dotyczących transgranicznego handlu internetowego, co w dużym uproszczeniu ma doprowadzić do tego, że będziemy mogli kupować w sieci usługi i towary zastrzeżone do tej pory wyłącznie dla mieszkańców jakiegoś kraju bądź regionu. Takie ograniczenia wprowadzają często sami producenci.

Łatwiejsze i tańsze ma być także przesyłanie paczek z towarami zakupionymi w e-sklepach. - Handel w sieci, to przykład sektora, w którym trzeba usunąć bariery. Tam drzemie ogromny potencjał. Teraz kupujący w sieci i sprzedający przez te ograniczenia tracą – uważa Ansip. Dodaje, że jeśli plany Brukseli się powiodą będzie można kupować w internecie w zagranicznych e-sklepach tak jak w swoim kraju. - Wymaga to zmian prawnych, aby nie różnicowano dostępu do stron www ze względu na miejsce zamieszkania, czy wydania karty kredytowej – podkreśla komisarz.

Reklama

Ansip wspomniał także o działaniach na rzecz podnoszenia kompetencji cyfrowych społeczeństw oraz o rozwoju e-administracji. - Badanie zlecone przez KE w 2015 r. pokazuje, że Polska usprawnia cyfrowe usługi publiczne. Liczba korzystających z e-administracji wzrosła tu z 17 proc. w 2013 r. do 21 proc. w 2014 r. – stwierdził wiceprzewodniczący KE.

Charakterystyczne jest to, że podczas swojego wystąpienia Ansip nawet nie zająknął się na temat roamingu. Tymczasem opłaty roamingowe w sieciach komórkowych są główną barierą, którą trzeba znieść na drodze do realizacji nowej strategii KE. Zapytany przez DGP o plany w tej kwestii, odpowiedział, że opłaty roamignowe trzeba zlikwidować, ale przyznał, że KE nie ma pojęcia jak się za to zabrać.

- Jestem rozczarowany małymi ambicjami tych, którzy odpowiadają za regulacje dotyczące roamingu. Wszystkie partie polityczne w wyborach do Parlamentu Europejskiego, wszyscy kandydaci na stanowisko przewodniczącego KE, obiecywali zniesienie opłat roamingowych. Teraz trzeba będzie słowa dotrzymać – mówi Ansip. Dodaje, że należy uznać za daleko niewystarczające propozycje, aby obywatele krajów UE mieli do dyspozycji pakiet 3 razy 5, czyli pięć minut rozmów, pięć sms i pięć MB po cenach takich jak w kraju, gdy korzystają ze smartfona za granicą. – Obecnie na stole są już propozycje 3 razy 50, 3 razy 100 a nawet 3 razy 200. Moim zdaniem trzeba jednak dążyć do całkowitego zniesienia opłat roamingowych – podkreślił. Nie ujawnił jednak, jak KE zamierza do tego doprowadzić.

Tajemnicą poliszynela jest, że na drodze do zniesienia wysokich opłat za rozmowy przez komórki za granicą stoją głównie Niemcy oraz przyciągające turystów kraje południowe jak Grecja, Hiszpania czy Portugalia, których operatorzy telekomunikacyjni zarabiają na tym najwięcej.

Przyjęcie strategii KE to dopiero początek drogi do wprowadzenia jednolitego rynku cyfrowego. Najbliższe tygodnie to konsultacje dokumentu we wszystkich krajach członkowskich. Pod koniec maja nad pomysłem KE pochyli się zespół roboczy ds. jednolitego rynku cyfrowego w PE, a sama strategia będzie dyskutowana podczas spotkania w Rady Europejskiej w czerwcu.