statystyki

Moskwa jak biedny krewny szuka w Chinach pieniędzy

autor: Nino Dżikija25.04.2015, 12:30; Aktualizacja: 25.04.2015, 13:05
Rosja-Chiny

Emisja rosyjskich papierów wartościowych w Państwie Środka również nie przyniesie sporych pieniędzy.źródło: ShutterStock

Obłożona sankcjami Moskwa niczym biedny krewny liczy na wsparcie zamożnego Pekinu. Tymczasem rosyjsko-chiński sojusz, tak hucznie obwieszczony przez Kreml, dobrze wygląda jedynie na papierze.

Choć Moskwa i Pekin podpisują jedno gospodarcze porozumienie po drugim, rosyjski eksport do Państwa Środka zamiast rosnąć – spada. Chińczycy niechętnie pożyczają pieniądze Rosji, a tamtejsi inwestorzy – podobnie jak Zachód – nie chcą inwestować w rosyjskie aktywa. Tymczasem Rosja potrzebuje gotówki jak powietrza.

Tylko w ubiegłym roku, według tamtejszego ministerstwa finansów, w wyniku sankcji nałożonych przez Zachód po zajęciu Krymu i wspieraniu buntu na wschodzie Ukrainy, kraj stracił 40 mld dol. Obrona rubla przed spekulantami mocno przetrzebiła rezerwy walutowe, a tania ropa tylko pogłębia budżetową dziurę oraz wymusza oszczędności. Najnowsze prognozy nie pozostawiają złudzeń – kraj czeka potężna recesja. Zgodnie z ostatnimi szacunkami resortu rozwoju gospodarczego – w tym roku PKB Rosji skurczy się o 3 proc. To niemal dwukrotnie większy spadek, niż przywidywano w grudniu ubiegłego roku.

Niechciany gaz

Dlatego Kreml próbuje powetować te straty, nawiązując współpracę z Chinami. Choć oficjalnie owa współpraca jest wielkim sukcesem mającym przynieść ogromne zyski, to w rzeczywistości sytuacja nie wygląda różowo. Dotychczas chińskie pożyczki udało się otrzymać zaledwie kilku rosyjskim firmom. Wśród nich czołowemu operatorowi telefonii komórkowej VimpelComowi, który otrzymał od China Development Bank i Bank of China w sumie 1 mld dol. Z kolei inny operator telekomunikacyjny Megafon dostał 500 mln dol. od China Development Bank Corporation. Jednak o masowym kredytowaniu firm z Rosji nie ma mowy. Choć Chiny oficjalnie nie przyłączyły się do zachodnich sankcji, praktyka świadczy o czym innym. Portal Gazeta.ru napisał, że chiński biznes jest wstrzemięźliwy wobec Rosji, bo boi się popsuć gospodarcze relacje z Ameryką. – Prowadziliśmy negocjacje w sprawie kredytów z tamtejszymi bankami. I na początku wszystko szło jak po maśle, ale ostatecznie nam odmówiono właśnie ze względu na troskę o dobre relacje z USA – anonimowo opowiada portalowi przedstawiciel rosyjskiej firmy.


Pozostało 86% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • analafabeta(2015-05-08 08:29) Zgłoś naruszenie 00

    to jaki bądzie wzrost w Rosji skoro spadek o 3%. pseudo kibicu ekonomii pisz do końca, nie bzdury analfabeto ekonomiczny. Niedawno luliście się o krachu rosji teraz o zmniejszeniu wzrostu,

    a itak jest to kraj wlepszej kondycji finansowej jak Niemcy czy Francja i Anglia o USA nie pisząc. Na ochotnika do Ukrainy a nie do artykułów o ekonomii rpsyjskiej neiuku lub propagandysto tzw. Brain wash

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane