W przetargu na 70 śmigłowców wsparcia bojowego startują trzy podmioty: PZL Świdnik (Agusta Westland), PZL Mielec (Sikorsky Aircraft Corporation) i Airbus Helicopters. Oferty do Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Gospodarki zostały złożone pod koniec grudnia ubiegłego roku.
Na przełomie marca i lutego mieliśmy poznać firmę(-y), która spełnia wszystkie wymogi. – Podmioty, które spełnią wymagania formalne, zostaną zaproszone do kolejnego etapu, czyli praktycznych testów. Planujemy, że rozpoczną się one jeszcze w marcu i potrwają około miesiąca – zapowiadał w połowie lutego Czesław Mroczek, wiceminister obrony narodowej odpowiedzialny za modernizację armii.
Właśnie skończył się marzec i żadnej decyzji ani oficjalnego komunikatu, nie mówiąc już o testach, nie ma. Spytaliśmy w MON, skąd kolejne opóźnienie. – Wskazanie śmigłowca lub śmigłowców, które spełniają wymogi formalne postępowania, wymaga nie tylko oceny ofert, ale również analizy offsetu, który został przygotowany i przedłożony do każdej z nich – wyjaśnia komandor Janusz Walczak, dyrektor departamentu prasowo-informacyjnego MON. – Wnioski w zakresie offsetu przy tym postępowaniu przygotowuje Ministerstwo Gospodarki. Dlatego dopóki nie będziemy mieli kompletnej oceny złożonych dokumentów, nie możemy zdecydować o spełnianiu wymagań przez którąkolwiek z ofert – dodaje wojskowy.