„Dziś mogę powiedzieć, że jeżeli napływające dane będą potwierdzać naszą obecną ocenę sytuacji gospodarczej, to prawdopodobieństwo dalszego dostosowania stóp jest wyższe, niż ich utrzymania na obecnym poziomie” - stwierdził, cytowany w poniedziałek przez PAP Biznes Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego. Zastrzegał, że ocena może ulec zmianie, bo sytuacja w krajowej i globalnej gospodarce „nieraz nas już zaskakiwała”.
Część analityków jest zdania, że podwyżki stóp są możliwe, dopóki inflacja rośnie. Ekonomiści są zgodni, że w najbliższych miesiącach wzrost cen będzie jeszcze przyśpieszał. Może znaleźć się powyżej granicy 8 proc. Ale od wiosny inflacja będzie hamować. Wpłyną na to efekty statystyczne: wysokie wzrosty cen obserwowane w kolejnych miesiącach tego roku będą „wypadały” z rocznego wskaźnika.
- Zakładam, że w najbliższych miesiącach stopy NBP wzrosną o 0,75-1,25 pkt proc. To powinno wystarczyć, żeby zapobiec wtórnym efektom obserwowanego obecnie wstrząsu inflacyjnego. Wraz ze spadkiem inflacji od lutego-marca RPP będzie chciała zaczekać na efekty dotychczasowych podwyżek stóp - ocenia Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. Wskazuje, że biorąc pod uwagę oczekiwane zaostrzenie polityki pieniężnej stopy nominalne będą wyższe, a realne podobne jak przed pandemią.
Do wybuchu pandemii główna stopa NBP przez pięć lat była utrzymywana na poziomie 1,5 proc. Obecnie wynosi 1,25 proc. Rentowność obligacji wskazuje jednak, że w perspektywie kilku kwartałów mogą znaleźć się nawet na poziomie 3 proc.
Rafał Banecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, sądzi, że w drugiej połowie przyszłego roku możemy mieć kolejną falę podwyżek stóp. - Obawiam się, że w 2022 r. uaktywnią się inne czynniki inflacyjne niż działające w tym roku. W tej chwili inflacja bazowa odpowiada za 30 proc. ogólnego wskaźnika inflacji. Ale w przyszłym będzie to już 70 proc. Na skutek presji płacowej i popytowej inflacja bazowa będzie mocno powyżej dopuszczalnego pasma wahań dla celu NBP - ocenia. Jego zdaniem dodatkowe podwyżki stóp będą miały chronić gospodarkę przed utrwaleniem się podwyższonego wzrostu cen.
Ekonomiści podkreślają, że przewidywanie decyzji RPP w przyszłym roku utrudnia to, że w najbliższych miesiącach większa część jej składu się zmieni. A w czerwcu 2022 r. kończy się kadencja obecnego szefa NBP. W ostatnich tygodniach spekulowano, że mandat Adama Glapińskiego nie zostanie odnowiony. Jak jednak podało wczoraj radio RMF FM, Andrzej Duda chce ponownie nominować go na stanowisko. Prezesa NBP powołuje Sejm na wniosek prezydenta.
Najważniejsze banki centralne - w Stanach Zjednoczonych i strefie euro - dotąd nie zapowiadały szybkich podwyżek stóp procentowych. I one mają jednak problem z inflacją. W USA ceny były w październiku o 6,2 proc. wyższe niż rok wcześniej. Tak szybko nie rosły od trzech dekad. W strefie euro inflacja przekracza 4 proc. Celem Europejskiego Banku Centralnego jest wzrost cen na poziomie 2 proc. Christine Lagarde, prezes EBC, przyznała wczoraj w Parlamencie Europejskim, że hamowanie inflacji zajmie więcej czasu, niż dotąd oczekiwano. Powtórzyła wcześniejsze deklaracje, że w przyszłym roku EBC nie będzie podnosić stóp procentowych, ale nie chciała mówić o ich poziomie w 2023 r.
W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny potwierdził wstępne szacunki co do październikowej inflacji w Polsce. Ceny płacone przez konsumentów były średnio o 6,8 proc. wyższe, niż rok wcześniej.
„Presja inflacyjna ma szeroki zakres i coraz bardziej obejmuje wzrosty cen towarów. Ich dynamika w październiku przyspieszyła do 6,8 proc. z 5,6 proc. miesiąc wcześniej. Rosnące ceny surowców, energii oraz innych kosztów produkcji coraz bardziej przenikają do cen konsumentów, wskazując na nasilający się popytowy charakter inflacji w Polsce” - napisali w komentarzu ekonomiści Banku Millennium.
O coraz szerszym „rozlewaniu się” inflacji mówią również inni analitycy. Według ich wyliczeń inflacja bazowa, która nie uwzględnia cen żywności i energii, zwiększyła się w październiku do ok. 4,5 proc. z 4,2 proc. miesiąc wcześniej. „Wzrost inflacji bazowej przyspiesza mimo silnych efektów wysokiej bazy związanych z falą podwyżek covidowych w pierwszej fazie pandemii. Podobnie jak w poprzednich miesiącach struktura danych wskazuje, że częściowo wynika to z realizacji odłożonego popytu w zamrożonych w poprzednich miesiącach sektorach gospodarki, którego kumulacja ma proinflacyjny charakter” - uważają ekonomiści Credit Agricole Bank Polska. ©℗
Roczna zmiana cen towarów i usług konsumpcyjnych (proc.) / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe