Przy odbiorze dwóch kolejnych boeingów 737 dla najważniejszych osób w państwie znów są opóźnienia. Najwcześniej trafią do Polski w sierpniu

Jeszcze w kwietniu w Ministerstwie Obrony Narodowej zakładano, że drugi boeing 737 dla VIP-ów trafi do Polski do końca maja, a trzeci, kończący całą transakcję, w połowie czerwca. Do tej pory nowe samoloty w Warszawie nie wylądowały. ‒ Pod koniec maja rozpoczęły się prace w zakresie komisyjnego odbioru dwóch samolotów Boeing 737-800 NG w wersji BBJ2. Z uwagi na bardzo szeroki zakres kontroli i testów na obecnym etapie nie można wskazać dokładnego terminu ich zakończenia i przyjęcia samolotów do Sił Zbrojnych RP. Przewiduje się, że zakończenie prac powinno nastąpić w lipcu ‒ poinformowali DGP urzędnicy z Centrum Operacyjnego resortu obrony. Nieoficjalnie wiadomo, że polska strona oczekuje usunięcia usterek i niedoróbek m.in. w zabudowie wnętrza (te działania wykonywane są we Francji). Samoloty trafią zatem do Polski najwcześniej w sierpniu, a i to jeśli wszystkie odbiory przebiegną pomyślnie. Niestety, to kolejne opóźnienie – pierwotnie maszyny miały do nas trafić w ubiegłym roku, ale na przeszkodzie stanęła pandemia COVID-19. W każdym razie samoloty powinny dotrzeć do Warszawy najpóźniej do końca roku.
Po przylocie nad Wisłę odbędzie się szkolenie uzupełniające dla pilotów, obejmujące m.in. nowe systemy wojskowe umieszczone w tych samolotach. Po jego zakończeniu samoloty wejdą do służby operacyjnej.
Obecnie we flocie dla najważniejszych osób w państwie używane są dwa gulfstreamy G550 kupione w 2016 r. oraz jeden boeing 737-800 NG. Każdy samolot Boeing obsługują trzy załogi, co łącznie daje 18 pilotów. Obecnie wyszkolonych jest 14, a kolejnych czterech kontynuuje szkolenia.
Od PLL LOT czarterowane są dodatkowo dwa embraery ERJ 170-200 LR. Umowa podpisana jest do końca roku. Jeśli wkrótce uda się wprowadzić do służby dwa kolejne boeingi 737, to nie będzie operacyjnego uzasadnienia dla przedłużenia tego kontraktu. Z samolotów korzystają bowiem głównie prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki, tak więc gdy będzie pięć nowoczesnych maszyn, to nawet biorąc pod uwagę okresowe przeglądy i prace techniczne, nie powinno być problemu z zabezpieczeniem potrzeb transportowych VIP-ów. Oczywiście, to nie oznacza, że kontrakt nie zostanie przedłużony, ponieważ brane mogą być pod uwagę również inne czynniki, np. sytuacja ekonomiczna przewoźnika.
Za zabezpieczenie transportu lotniczego najważniejszych osób w państwie odpowiada głównie 1 Baza Lotnictwa Transportowego, której flota stacjonuje w Warszawie. Na jej wyposażeniu są także śmigłowce: cztery Mi-8 oraz 10 sztuk W3-WA Sokół. Tylko te drugie maszyny są zdolne do przewozu VIP-ów, te pierwsze nie spełniają już kryteriów technicznych. Śmigłowce wykorzystywane są do przelotów na krótkich dystansach i w miejsca, gdzie nie ma pasów startowych spełniających odpowiednie dla większych samolotów parametry.
Dostawa dwóch boeingów 737 zakończy wieloletni program pod hasłem „zabezpieczenie transportu powietrznego najważniejszych osób w państwie”, który rozpoczął się w 2016 r., gdy ministrem obrony był Antoni Macierewicz, a jego zastępcą odpowiedzialnym za te zakupy Bartosz Kownacki. Zakup boeingów budził spore emocje. Przetarg unieważniono 8 marca 2017 r., ponieważ proponowane oferty były zbyt drogie. Ale już trzy tygodnie później, by wykorzystać tzw. opcje niewygasające, czyli pieniądze, które w innym wypadku wróciłyby do budżetu centralnego, MON podpisało kontrakt z Boeingiem z wolnej ręki. Cena była niższa niż pierwotnie oferowana przez producenta, ale nie podano wszystkich szczegółów, tak więc nie wiadomo, czy wymagania były dokładnie takie same. Wątpliwości zgłaszała Krajowa Izba Odwoławcza, która ostatecznie wydała zgodę na ten zakup. Jednak trzy dni po zakupie uznała, że resort obrony, stosując tryb zamówienia z wolnej ręki, postąpił niezgodnie z prawem zamówień publicznych i naruszył uczciwą konkurencję. Sprawą interesował się także rzecznik finansowy, ale nikt poważnych uchybień się nie doszukał.
W październiku 2016 r. w przetargu na małe samoloty wybrano zaś dwa gulfstreamy G550, za które zapłaciliśmy nieco ponad 440 mln zł. To samoloty, które na krótszych dystansach mogą zabrać na pokład do kilkunastu osób.
Program zakupu samolotów dla VIP-ów rozpoczął się pięć lat temu