Już od dwóch dekad EFPE cyklicznie skupia specjalistów i praktyków w dziedzinie prawa, biznesu i technologii. W tym roku upłynie pod hasłem „E-identyfikacja i usługi zaufania przyszłością gospodarki cyfrowej”. Wśród zaproszonych gości znaleźli się przedstawiciele rządu – m.in. Marek Zagórski – sekretarz stanu, pełnomocnik rządu do spraw cyberbezpieczeństwa. W imieniu twórców rozwiązań technologicznych wypowie się m.in. Andrzej Dopierała, prezes w Asseco Data Systems. Perspektywę biznesowych odbiorców takiej technologii przedstawią przedstawiciele firm – m.in. Kamilla Gorajska, kierownik projektów logistycznych w Żabka Polska, Mariusz Włodarczyk, dyrektor zarządzający, Santander Leasing Polska Doświadczeniami z innych państw podzielą się liczni goście z zagranicy – m.in. Norbert Sagstetter, p.o. kierownika działu w eGovernment and Trust w Komisji Europejskiej czy Andrea Valle, przewodniczący Cloud Signature Consortium.

Uczestnicy będą dyskutować na temat zmian na rynku w czasie pandemii. Dokonają przeglądu regulacji unijnych przez pryzmat oczekiwań i potrzeb użytkowników usług zaufania. Wiele miejsca zajmie przedstawienie praktycznych zastosowań - zaprezentowane zostaną przykłady wdrożeń z ostatnich 12 miesięcy. Eksperci przeanalizują je zarówno pod kątem ekonomicznej rentowności, jak i przydatności dla rynku i klientów. Będą starać się znaleźć odpowiedź na pytanie, które trendy będą najbardziej wpływać na dalsze normy prawne czy funkcjonowanie biznesu i administracji.

- Początkowo konferencja miała przede wszystkim wymiar prawno-teoretyczny. Od kilku lat przyjęła jednak bardzo praktyczny wymiar. Pokazujemy jak działają systemy identyfikacji i usługi zaufania, w tym związane z szeroko pojętym podpisem elektronicznym oraz jak można z tych usług korzystać – mówi Andrzej Ruciński, doradca prezesa w Asseco Data Systems. Podkreśla, że rynek dynamicznie się rozwija. Coraz więcej firm na co dzień posługuje się tymi rozwiązaniami, a zatem rośnie też liczba podmiotów, które mogą skorzystać z informacji przekazywanych podczas wydarzenia. - Zwłaszcza, że mamy obecnie do czynienia z nowymi regulacjami prawnymi i standaryzującymi, szczególnie w zakresie identyfikacji elektronicznej - mówi.

Reklama

Według Andrzeja Rucińskiego rośnie zainteresowanie usługami walidacji i konserwacji podpisów elektronicznych, które gwarantują długookresową wiarygodność archiwizowanych dokumentów elektronicznych, przeciwdziałając pojawiającym się możliwościom dokonywania fraudów wykorzystujących postęp technologiczny i dostęp do coraz większej mocy obliczeniowej komputerów.

W obliczu pandemii podpis elektroniczny to coraz ważniejszy element komunikacji z państwem, ale też innymi uczestnikami życia gospodarczego. Zapewnia w wirtualnej przestrzeni trzy fundamentalne cechy. Pierwsza to integralność – złożenie go daje pewność, że nikt nie ingerował później w treść sygnowanego dokumentu.

Reklama

Drugą kwestią jest uwierzytelnienie nadawcy – to wiarygodna gwarancja tożsamości osoby podpisującej dokument. Trzecim filarem jest niezaprzeczalność – chodzi o uniemożliwienie wyparcia się określonego działania. Dzięki temu podpis elektroniczny umożliwia dokonywanie transakcji czy zawieranie zobowiązań przez internet w bezpieczny sposób.

Z wykorzystaniem podpisu można dziś dokonać znacznie więcej czynności niż jeszcze kilka lat temu. Obecnie można wykorzystać tę formę nie tylko do przesyłaniu dokumentów urzędowych, składania deklaracji podatkowych i załatwiania formalności w ZUS, KRS czy CEIDG, ale przede wszystkim do podpisywania kontraktów biznesowych, umów konsumenckich i ofert przetargowych. To coraz dogodniejsza forma dla biznesu i obywatela.

Trzeba pamiętać, że podpis podpisowi nierówny. Najbardziej zaawansowaną formą jest podpis kwalifikowany. Korzysta z prawnego domniemania autentyczności i będąc unikalnie przyporządkowany do podpisującego umożliwia ustalenie jego tożsamości i nadaje podpisanemu dokumentowi cechę niezaprzeczalności. Taki wysoki poziom wiarygodności podpisu kwalifikowanego zagwarantowany jest dzięki spełnianiu przez kwalifikowanych dostawców usług zaufania określonych wymagań formalnych i technologicznych. Uzyskanie i utrzymanie statusu kwalifikowanego dostawcy usług wiąże się z pozytywną oceną zgodności wydawaną przez akredytowane jednostki oceniające na podstawie corocznych szczegółowych audytów. Dodatkowo działalność dostawców usług podlega nadzorowi państwa. To sprawia, że złożony kwalifikowany podpis jest wiarygodny i bezpieczny.

- Stereotypowo uważa się, że podpis kwalifikowany jest drogi i skomplikowany. Tymczasem wcale nie musi tak być – wszystko zależy od procesu i systemu, w którym jest składany. W przyjaznym środowisku jest prosty jak przelew bankowy, a złożenie podpisu w wielu przypadkach nie jest związane z istotnym obciążeniem finansowym – ocenia doradca w Asseco Data Systems.

Ekspert zwraca też uwagę, na to, że intencją unijnego prawodawcy było upowszechnienie kwalifikowanego podpisu elektronicznego jako podstawowego, uniwersalnego instrumentu prawnego zapewniającego interoperacyjność i transgraniczność bezpiecznego obrotu elektronicznego. Niestety w polskim systemie prawnym mamy do czynienia z nadmiarem różnego rodzajów podpisów elektronicznych, co powoduje dezorientację przeciętnego użytkownika. Nie wie on jakim rodzajem podpisu może skutecznie sygnować poszczególne dokumenty. Może to skutkować poważnymi konsekwencjami. - Znam przypadki, w których zawierane kontrakty były sygnowane podpisem zaufanym, który mimo, że „państwowy” nie jest respektowany w obrocie prawnym w sytuacji, gdy wymagana jest forma pisemna lub dokument ma być akceptowany w obrocie międzynarodowym. Warto mieć świadomość, że podpis kwalifikowany może być użyty w każdej sytuacji i tylko on jest równoznaczny z podpisem własnoręcznym i ma taką samą moc dowodową, również w sporach sądowych – podkreśla Andrzej Ruciński.

Więcej informacji na temat wydarzenia i formularz rejestracyjny znajduje się na stronie www.efpe.pl.

GRK