Radni ostrożnie zaplanowali tegoroczne wpływy podatkowe. Po I półroczu widać tego efekty. Dzięki większemu napływowi środków zamiast deficytu notują nadwyżki
Tegoroczne dochody jednostek samorządu terytorialnego mają być wyższe od ubiegłorocznych o 5,9 mld zł (wyniosą 197,9 mld zł). Znacząco poprawią się m.in. finanse miast na prawach powiatu – ich dochody mają wynieść 69,4 mld zł wobec 67,3 mld zł w roku poprzednim, a więc będą o 2,1 mld zł wyższe. Takie są plany na cały 2014 r. Po I półroczu już widać, że zostaną najprawdopodobniej wykonane. Lepsze niż w ubiegłym roku, w tym samym okresie, jest wykonanie dochodów z PIT, CIT i podatku od nieruchomości. Jeśli dołączymy do tego poczynione w 2013 r. oszczędności, to okazuje się, że wiele miast nie musi zaciągać kredytów.
Reklama

Reklama

Dane globalne

Wpływy z PIT i CIT, które trafiają do budżetu państwa za pośrednictwem urzędów skarbowych, przekładają się na dochody samorządów, ponieważ dostają one część pieniędzy z tych podatków. Jeśli zatem więcej wpływa do kasy państwa, to automatycznie więcej dostają też gminy i miasta.
Jak wynika z szacunkowych danych o wykonaniu budżetu państwa za okres od stycznia do czerwca 2014 r. wpływy z CIT wyniosły 11,7 mld zł (w 2013 r. w tym samym okresie było to 11,4 mld zł), a z PIT – 19,6 mld zł (w 2013 r. – 19,1 mld zł). Z porównania kwot wykonanych po I półroczu z planowanymi na cały rok wynika, że w 2014 r. sytuacja jest dużo lepsza niż przed rokiem. Wpływy z CIT po dwóch kwartałach obecnego roku wyniosły 50,3 proc. (na cały rok zaplanowano 23,3 mld zł), wobec 38,6 proc. w roku ubiegłym. Z kolei dochody z PIT wyniosły 44,9 proc. (plan na cały 2014 r. zakłada 43,7 mld zł) wobec 44 proc. w 2013 r.
Dane z wykonania budżetów jednostek samorządu terytorialnego za dwa kwartały tego roku potwierdzają tendencje z budżetu centralnego. Wpływy wyniosły ogółem 97,34 mld zł, podczas gdy w tym samym okresie 2013 r. było to 90,9 mld zł (porównanie wybranych dochodów – patrz infografika). O poprawie sytuacji przekonują też miejscy włodarze, z którymi rozmawialiśmy.
Wniosek: szanse na to, że pieniędzy w kasach miast będzie więcej niż w zeszłym roku, są duże, zwłaszcza że w drugiej połowie roku przeważnie więcej napływa do budżetów, np. ze sprzedaży mienia.

Bez nowych długów

Wykonanie budżetu w Białymstoku przekracza oczekiwania i plany. Miasto po sześciu miesiącach miało mieć ponad 30 mln zł deficytu, a odnotowało 75 mln zł nadwyżki. W efekcie w pierwszym półroczu nie zaciągnęło nowego kredytu ani nie emitowało obligacji, mimo takich planów.
– Wynikiem tego jest niższe zadłużenia miasta – poinformowało nas biuro prasowe Urzędu Miasta Białystok.
Podobnie jest w Bydgoszczy. Po pierwszej połowie tego roku wpływy z PIT, CIT, podatków od czynności cywilnoprawnych (PCC) i od nieruchomości są wyższe od tych z analogicznego okresu 2013 r. – najwięcej z CIT (o 30,7 proc.). Miasto odnotowało też nadwyżkę w wysokości 82 mln zł, mimo że planowało 135 mln zł deficytu. W efekcie samorząd zrezygnował z emisji obligacji.
W dobrej sytuacji są także Szczecin, Opole i Olsztyn – nie planują korekt budżetów.
W Poznaniu niepokoić mogą jedynie wpływy ze sprzedaży mienia (wyniosły 24,1 proc. planu na cały rok). Mimo to Barbara Sajnaj, skarbnik tego miasta, ocenia że poziom wykonania dochodów i wydatków przedstawia się dobrze.
– I półrocze zamknęliśmy nadwyżką budżetową na poziomie 219 mln zł, podczas gdy na cały 2014 r. planowaliśmy ją na poziomie 13,7 mln zł – informuje Barbara Sajnaj.
W jej ocenie prawdopodobnie zostaną też wykonane dochody z PIT, choć do końca czerwca zrealizowano 44,3 proc. planu. – Wzorem lat ubiegłych liczymy, że dynamika dochodów z tego tytułu będzie wyższa w II półroczu – wyjaśnia skarbnik.
Niższe jest też zadłużenie, a Poznań nie planuje korekt zaplanowanych wskaźników finansowych budżetu. Świadczy to o znacznej poprawie w tym roku w porównaniu z poprzednim. W I połowie 2013 r. miasto informowało bowiem o niższych wpływach podatkowych i konieczności korekty budżetu.
Podobnie sytuacja wygląda w stolicy. Biuro prasowe Urzędu m.st. Warszawy zapewnia, że dochody i wydatki zostaną zrealizowane w 2014 r. w wysokości zaplanowanej w budżecie. Jednak w odróżnieniu od Poznania wpływy ze sprzedaży mienia już przekroczyły połowę planowanych na cały rok (56,6 proc. planu).
Problem ma natomiast Łódź, gdzie wykonanie wpływów ze sprzedaży mienia wyniosło jedynie 22,8 proc. planu. Co więcej, na początku lipca radni zdecydowali, że miasto nie zaoferuje leasingu zwrotnego nieruchomości, co oznacza, że budżet trzeba będzie skorygować o ok. 50 mln zł.
W znakomitej sytuacji jest z kolei Gdańsk, w którym wpływy z majątku przekroczyły już 100 proc. planu. Ponadto dochody z PIT i CIT zostały wykonane prawie w 50 proc., a z PCC i podatku od nieruchomości w 55 proc. Rok temu w analogicznym okresie miasto informowało o niedoborach i konieczności korekty. W tym też planuje korektę, ale z powodu przesunięcia terminu otrzymania dotacji z UE z 2014 r. na kolejny.

Nadwyżki ułatwią zaciąganie pożyczek

Dr Marcin Będzieszak, Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego

Obok lepszych wpływów m.in. z CIT trzeba też zwrócić uwagę na wykonanie wydatków w samorządach. Za I półrocze wynosi ono ok. 20 proc. i było wyższe niż w 2013 r. (na koniec roku wskaźnik ten sięga przeciętnie ponad 80 proc.). Zmalały jednak wydatki majątkowe. W efekcie na koniec roku prawdopodobnie pojawią się w samorządach dodatkowe środki finansowe, które będzie można przeznaczyć np. na inwestycje. Z drugiej strony nadwyżka bieżąca może się przyczynić do zwiększenia możliwości pożyczkowych danej jednostki w kolejnych latach.