– Siedmiu na dziesięciu klientów wciąż przechodzi do Playa, a 10 proc. nowych to klienci naszych ofert Formuła 4.0 – podkreśla Joergen Bang-Jensen, prezes P4, operatora sieci Play. W sumie w I kw. operatów powiększył bazę aktywnych kart SIM o około 400 tys. do 9,1 mln klientów, z czego ponad połowę stanowią klienci odebrani konkurencji – Orange, Plusowi i T-Mobile – w I kw. Z usług abonamentowych operatora korzysta obecnie około 4 mln klientów, pozostali używają ofert pre-paid. O 100 proc. – do 1,2 mln – wzrosła w pierwszym kwartale liczba klientów biznesowych. W stosunku do grudnia oznacza to wzrost o 9 proc.

– Przeżyliśmy zniesienie asymetrii w stawkach hurtowych i wciąż się rozwijamy – podkreślał Joergen Bang-Jensen, nawiązując do zrównania stawek hurtowych, które nawzajem płacili sobie operatorzy, a które – dotychczas – były wyższe dla Orange, Plusa i T-Mobile na rozmowy do Playa. Z powodu obniżenia stawki hurtowej z około 15 gr do około 8 gr w I kw. spadną przychody wszystkich operatorów.

Play twierdzi jednak, że zasypuje ten ubytek wpływami generowanymi dzięki powiększaniu bazy klientów i sprzedawaniu im dodatkowych usług. Na przykład mobilnego internetu. Na całym rynku, wedle prognoz operatora, wpływy ze sprzedaży usług wzrosną o około 300 mln zł do 18,9 mld zł.

Spółka poinformowała, że zakończyła już pozytywnie rozmowy z bankami, które pożyczą jej pieniądze na pokrycie kosztu zakupu częstotliwości 1800 Mhz (Play musi zapłacić za to około 500 mln zł). Nie ujawnił jednak nazwy banków. Ubiegły rok spółka zakończyła z 3,4 mld zł przychodów i 1,2 mld zł EBITDA.