Będzie mogła się na to zgodzić, gdy istnieje ryzyko, że bank straci płynność lub stanie się niewypłacalny, a zostały wykorzystane wszystkie inne instrumenty, takie jak próba uzupełniania kapitału na rynku czy spełnienia zaleceń nadzoru. Kluczowym kryterium ma być interes publiczny, czyli kwestia, czy kłopoty banku mogą mieć wpływ na cały sektor bankowy i na gospodarkę. – Jeśli łącznie te przesłanki są spełnione, KNF może zdecydować o upadłości uporządkowanej, jeśli nie – bank wchodzi na tradycyjną drogę upadłościową. KNF musi np. brać pod uwagę, czy tradycyjna droga nie spowoduje efektu zarażania – mówi DGP prezes BFG Jerzy Pruski. Jeśli KNF da zielone światło, do gry wkracza BFG. Fundusz wchodzi w uprawnienia właściciela banku z kłopotami, ale co ważne dla klientów, kontynuuje działalność firmy, więc nie ma ryzyka zamrożenia rachunków. To BFG decyduje, w jaki sposób zostanie przeprowadzona upadłość naprawcza. Ustawa daje mu cztery możliwości.

Pierwsza to sprzedaż całkowita lub częściowa banku, która ma zostać dokonana w ciągu dni lub tygodni. By zachęcić nabywcę, BFG może udzielić mu gwarancji na pokrycie strat wynikających z ryzyka związanego z nabywanymi aktywami. – Dla kupca jest ważne, że przenoszone są całe funkcje banku, np. obsługa rachunków, kart. On kupuje żywy organizm, działający biznes, a klient nie ma z kolei obaw o zamrożenie swoich rachunków – wyjaśnia Jerzy Pruski. Jeśli taki sposób okaże się nierealny, to BFG może przekształcić upadającą firmę w bank pomostowy, doraźnie nim administrować i szukać w ciągu roku czy dwóch lat klienta na zakup banku pomostowego. Dwie inne możliwości to wydzielenia aktywów, zwłaszcza tych najbardziej ryzykownych, do innego podmiotu i sprzedaż reszty oraz konwersja lub umorzenie zobowiązań.

Jak podkreśla prezes BFG, upadłość naprawcza będzie rozwiązaniem mniej kosztownym od tradycyjnej. By mieć pewność, że gdy dojdzie do konieczności przeprowadzenia upadłości naprawczej, BFG nie będzie działał na ślepo, ustawa wprowadza obowiązek sporządzenia planów uporządkowanej likwidacji dla każdego podmiotu z sektora bankowego. BFG ma mieć na to rok od wejścia w życie przepisów, a banki będą musiały dostarczyć funduszowi wszelkich niezbędnych informacji do przygotowania planów. – To działania zwiększające wiarygodność sektora. Bo takie rozwiązanie zapewnia, że w razie kłopotów pojedynczego banku jesteśmy zabezpieczeni przed efektem domina – mówi prof. Dariusz Filar, były członek RPP. Ustawa spełnia zalecenia Komisji Europejskiej, która od czerwca konsultuje projekt dyrektywy w tej sprawie. To nauczka z kryzysu, gdy większość państw europejskich nie miała takich rozwiązań i koszty upadłości banków spadały na podatników, pogłębiając problemy budżetowe.

Na szczęście polski sektor bankowy jest w dobrej sytuacji. – Z tego puntu widzenia sytuacja w odniesieniu do Polski jest teoretyczna. Ale na pewno po doświadczeniach z wielu krajów powstanie takiego systemu jest potrzebne – mówi DGP Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

Projekt ma być wkrótce konsultowany. Jeśli nie będzie większych kłopotów, są szanse na jego uchwalenie jeszcze w tym roku.