Nie przez przypadek na pierwszym miejscu wymieniamy Warszawę – to tu w ostatni czwartek ustalono najwyższe w Polsce opłaty za wywóz i zagospodarowanie śmieci.

W dodatku władze stolicy nie tylko, że podnoszą ceny usług śmieciowych, ale starannie omijają temat kalkulacji cen usług – nie ujawniając szczegółowej wyceny. Tłumaczą to utajnionymi raportami.

Trudno im się dziwić – ustawa śmieciowa nie nakazuje władzom odpowiedzialnym za utylizacje śmieci na przedstawienie szczegółowych kalkulacji opłat.To, jak podkreśla wielu prawników, może dać powód do zakwestionowania całej ustawy.

Warszawa – najwyższe stawki w całej Polsce

Tsunami cenowe – tak warszawiacy mogą nazwać podwyżki opłat za wywóz śmieci z mieszkań w blokach oraz domków jednorodzinnych. 

W czwartek Rada Warszawy wybrała ostatecznie sposób naliczania opłaty od gospodarstwa domowego, rezygnując z innych trzech dozwolonych przez ustawę (od liczby mieszkańców, od ilości zużytej wody i od powierzchni mieszkania).

Miesięcznie stawki wyniosą: 19,5 zł w gospodarstwie jednoosobowym, 37 zł w dwuosobowym, 48 zł w trzyosobowym oraz 56 zł w czteroosobowym i większych. 

Mieszkańcy domów jednorodzinnych zapłacą 89 złotych niezależnie od ilości osób je zamieszkujących. Stawki opłat dla tych nieruchomości, które nie mają lokatorów (centra handlowe, biurowce), oraz dla przedsiębiorców są zależne natomiast od liczby zapełnionych śmieciami pojemników (miejska cena za jedno opróżnienie pojemnika 120 l to 19 zł).

Takie opłaty poniosą jednak tylko ci, którzy będą segregowali śmieci. Ci, którzy nie będą tego robili, zapłacą o 40 procent więcej.

Wzrost opłaty o 250 - 350 proc.

To najwyższe stawki w Polsce – tak oceniali radni z opozycji i goście Rady Warszawy po zatwierdzeniu przez nią nowych opłat. W ich opinii podwyżki są zdecydowanie za wysokie i nieuzasadnione. Wystarczy powiedzieć, że dotychczasowe stawki od osoby wynosiły w Warszawie od 6 do 9 zł, a w przypadku opłat za pojemnik w domach jednorodzinnych 31 zł. Podwyżka wynosi więc co najmniej 300 proc.

Jak informuje zarządca nieruchomości w Ursusie Sławomir Stępkowski, mieszkańcy jednej z zarządzanych przez jego firmę wspólnot płacili od osoby 6 zł miesięcznie. To oznacza, że za 25 osób opłata wyniosła miesięcznie 150 zł. Jak zaznacza dyrektor, to wyjątkowo niska stawka, którą wynegocjował z MPO. Na ogół jest ona o 3 - 4 zł większa od osoby. Po pierwszym lipca każdy mieszkaniec wspólnoty z bloku w Ursusie będzie płacić 19 zł, czyli za cały blok opłata wyniesie w tym przypadku ok. 500 zł.

Podczas obrad sesji 7 marca na Radzie Warszawy swój protest zgłosił mieszkaniec Ursynowa. Wyliczył, że dotychczas 2-osobowa rodzina płaciła miesięcznie za śmieci 16 zł. Stawka od 1 lipca wzrasta dla tej samem rodziny w przypadku śmieci posegregowanych do 37 zł, a w przypadku nieposegregowanych do prawie 52 zł. Tymczasem w Józefowie opłata będzie wynosić 24 zł, w Siedlcach – 28 zł.

Obecny na sesji mieszkaniec Rembertowa mówił, że za domek jednorodzinny MPO pobierało dotychczas 38 zł od pojemnika. Od 1 lipca opłata wzrośnie do 89 zł. To biedne osiedle – podkreślił i pytał, z czego zapłacą mieszkańcy, którzy nie mają już teraz na opłaty.

Strumień czystości odpadów będzie oceniany…na oko

Wątpliwości budzi ponadto sposób sprawdzania segregacji śmieci. Ani ustawa ani uchwały samorządowe właściwie nie rozstrzygają tego problemu, a do kuriozum należy zaliczyć wypowiedź przedstawiciela władz na sesji Rady warszawy, który na pytanie – kto ma sprawdzić czy odbierane śmieci są posegregowane odpowiedział, że  w sprawie tzw. czystość strumienia odpadów, czyli czy śmieci są posegregowane, zadecyduje „na oko" kierowca samochodu odbierającego odpady.

Dlaczego tak drogo? Kalkulacja wysokości opłat - tajna i poufna

Zapytaliśmy, dlaczego tak drogo, jak skalkulowano nową opłatę i czym się kierowano. 

W biurze prasowym prezydenta miasta otrzymaliśmy informację, że takie wyliczenia istnieją. Tyle, że połowa z nich jest objęta klauzulą tajności, stąd jej ujawnienie nie jest możliwe.

W pisemnym oświadczeniu zastępczyni rzecznika prezydenta miasta Agnieszki Kłab czytamy: „Przy wyliczeniu stawek braliśmy pod uwagę koszty odbioru i zagospodarowania odpadów oraz liczbę osób, które będą płaciły opłatę śmieciową. Niewątpliwie ważna jest też ilość odpadów, jakie mieszkańcy Warszawy „produkują”. Przed nami ogłoszenie postępowań, w których wyłonione zostaną firmy, które będą odbierały śmieci od warszawiaków po 1 lipca, wobec czego nie chcemy na tym etapie ujawniać szczegółowych analiz, by zapewnić wszystkim firmom zainteresowanym wzięciem udziału w przetargach równy dostęp do informacji.” – podkreśla  Agnieszka Kłąb. 

Na pytanie, na jakiej zasadzie zróżnicowano stawki w zależności od ilości osób w gospodarstwie domowym otrzymaliśmy następującą odpowiedź: 

"Jeśli zaś chodzi o różnicowanie stawek opłat według wielkości gospodarstwa domowego, wzięto pod uwagę wyniki badań naukowych m.in. Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, które pokazują, że jedna osoba mieszkająca samotnie produkuje o co najmniej 20 - 25 proc. więcej odpadów niż osoba w gospodarstwach dwu - trzyosobowych.