Kotecki: europociąg nam nie odjedzie

autor: Grzegorz Osiecki25.02.2013, 07:36; Aktualizacja: 25.02.2013, 11:52

Polska będzie gotowa do euro najwcześniej w 2016 r. Berlin, Paryż, Londyn potrzebują nas bez względu na to, jaką mamy walutę – mówi DGP Ludwik Kotecki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (1)

  • bezpartyjny(2013-02-25 08:58) Zgłoś naruszenie 00

    Wmawiano nam kiedyś jak to będzie och i ach i jeszcze lepiej, a wyszło jak zwykle.

    Czyli UE to była od samego początku zwykła ściema dla "Polaczków". Chodziło głównie o poszerzenie UE i uzależnienie zaboru tych państw od jej wewnęrznych praw. Jest to nic innego jak powolne pozbawianie państwowości i cech narodowościowych danego państwa. Zadłużano te kraje niemiłosiernie (tylko za rządów Tuska grubo ponad 300 miliardów).

    Teraz UE powiedziała tym krajom radźcie sobie sami, my stara Unia jesteśmy bogaci, a wy bądźcie naszymi "pariasami". Perfidia tego planu polega na tym, że tak zadłużone celowo kraje jak nasz, muszą podejmować wszelkie kroki anty narodowe w tym pozbywając się własnej pąństwowości poprzez ograniczanie Konstytucji (żeby przyjąć Euro musi być ona zmieniona). Wcześniej już zdeptano Konstytucję wprowadzając (za namową UE) wiek emerytalny 67 lat, czy kwotową waloryzację emerytur- łamiąc konstytucyjne prawa nabyte i prawo równości - tak twierdzi wielu niezależnych prawników.
    TK (w dużej jego części członków) postąpił tak jak chciał zaborca , a nie jak sprawiedliwy Trybunał i to jest właśnie przykład antypaństwowości.

    Dlatego to nie pociąg nam odjeżdza, ale "nasze" władze" podległe nie narodowi jak mówi Konstytucja RP, ale podległe władzom UE, nie są jeszcze w stanie na dziś obalić Konstytucji bo do tego potrzeba 2/3 głosów. Debata dopiero określi kierunek zmian. Pan Kotecki nie myli się co do jednego, pociąg nie odjeżdza ( tylko tyle) ale przy następnym rozkładzie jazdy nie zabierze już Polskę ale odpaństwowiony, poddańczy kraj, mogący funkcjonować na zasadach okupacyjnych.
    Oczywiście nie musi to być takie straszne, gdyż kiedyś nawet podczas 3-krotnych zaborów wielu "polskim POwstańcom" żyło się całkiem nieźle.

    Na koniec tylko jedno pytanie: czy jest inne wyjście? Na to sobie każdy musi odpowiedzieć sam, we własnym sumieniu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane