Czas pożegnać się z przekonaniem, że ekonomiczne spory są zawsze rzeczowe i oparte na niepodważalnych faktach. Oto przegląd największych mitów dotyczących polskiej gospodarki, które – choć nieprawdziwe – trzymają się niezwykle mocno.
Przedsiębiorcy doskonale wiedzą, że bogactwo narodów bierze się z pracy. Oni by chcieli zatrudniać pracowników, żeby u nich pracowali, żeby ich firmy się rozwijały. Problem polega na tym, że koszty pracy są idiotycznie wysokie, że trudno znaleźć dobrego pracownika, jeżeli z jego wynagrodzenia, które jest skłonny zapłacić pracodawca, trzeba zabrać tak dużo, żeby oddać panu ministrowi w postaci zaliczki na PIT, składki na NFZ i wszystkie pozostałe składki odprowadzane na ZUS” – to słowa wygłoszone w październiku przez jednego z czołowych komentatorów ekonomicznych, doktora habilitowanego nauk prawnych i wybitnego eksperta od podatków. Nazwisko nie jest aż tak istotne, bo pod tym stanowiskiem mogłaby się podpisać bardzo duża część uczestników polskiej debaty ekonomicznej.
Kryje się za nim pierwszy polski mit, z którym należy się rozprawić. Jest nim przekonanie, że Polska jest krajem nieprzyjaznym przedsiębiorcom. Według tej narracji wszyscy rzucają im kłody pod nogi. Celować ma w tym państwo.