Szefowa UKE Magdalena Gaj zdecydowała, że od 1 stycznia cena hurtowa połączenia za minutę spadnie z kilkunastu groszy do 8,26 gr, natomiast od lipca obniży się kolejny raz – do 4,29 gr za minutę. Oznacza to obniżkę od 65 do 85 proc.

Obecnie najniższa cena detaliczna połączenia za minutę wynosi 29 gr. Jeśli sieci komórkowe w całości przeniosą na detal cięcie stawek narzucone przez UKE, to obniży się ona do mniej niż 5 gr za minutę.

– Wdrożenie nowych zasad rozliczeń międzyoperatorskich powinno przełożyć się na dalsze spadki cen detalicznych za połączenia telefoniczne – podkreśla Magdalena Gaj. Zaznacza, że jej decyzje mają rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że ceny połączeń powinny spaść już od początku roku.

Dla operatorów ważna jest jednak nie tylko obniżka stawek hurtowych. UKE znosi bowiem również asymetrię w hurtowych stawkach płaconych sobie nawzajem przez operatorów. Dotychczas Play płacił konkurentom za każde połączenie mniej, niż sam od nich dostawał. Orange, Plus i T-Mobile zawsze krytykowały tę zasadę, podkreślając, że stwarza ona rynkową nierównowagę.

Eksperci i analitycy są jednak zgodni, że bez faworyzowania Playa nie byłoby ostrej konkurencji cenowej. Play miał pieniądze na inwestycje w rozwój sieci i mógł obniżać ceny usług. Jak wynika z wyliczeń UKE, przez ostatnie sześć lat ceny połączeń komórkowych w Polsce spadły o około 70 proc. Jeśli zaś chodzi o ceny dostępu do mobilnego internetu, Polska należy do najtańszych krajów w Unii Europejskiej.

Jak będzie wyglądała dalsza konkurencja między operatorami? Sam Play twierdzi, że już dawno nie potrzebuje asymetrii i będzie nadal agresywnie walczył o rynek. Analitycy uważają jednak, że wyrównanie pozycji wszystkich graczy wygasi dotychczasową wojnę cenową na naszym rynku komórkowym.

53,1 mln liczba aktywnych kart SIM w sieciach operatorów na koniec III kw.

9,6 proc. prognozowany spadek przychodów operatorów komórkowych w 2013 r.

15,6 mld zł takie są szacunki przychodów polskiego rynku komórkowego