Według Struzika takie uregulowania prawne powinny zostać wpisane do ustawy o turystyce czy też wprowadzone odpowiednim rozporządzeniem. "Trzeba stworzyć system, który w pełni zabezpieczy klientów biur podróży (...). Da to poczucie bezpieczeństwa klientom, którzy np. jeszcze nie wyjechali i firmom, które będąc w sytuacji kryzysu finansowego nie utracą wizerunkowo, pokazując, że klient jest szanowany i zabezpieczony" - ocenił marszałek.

Obecny system gwarancji nie gwarantuje pełnych odszkodowań

Stelmańska dodała, że na przykładzie Sky Clubu widać, że gwarancje finansowe mogą nie wystarczyć. "Wychodzimy z propozycją, która funkcjonuje już w innych krajach" - zaznaczyła. Według niej wszystkie biura podróży powinny przystąpić do takiego funduszu. "Taka opłata mogłaby wynosić 3-5 euro od umowy z klientem" - oceniła. Jej zdaniem taki system byłby odpowiedni i prokonsumencki.

Obecnie urząd marszałkowski nie prowadzi rozmów ostrzegawczych z innymi biurami podróży

Stelmańska pytana przez dziennikarzy o to, czy tak jak w przypadku spotkania urzędu marszałkowskiego ze Sky Clubem jeszcze przed upadłością spółki, planowane są w najbliższym czasie rozmowy z innymi biurami podróży, odpowiedziała, że nie. "Każdy pojawiający się sygnał, że realizacja umów z klientami może być zagrożona przez jakiekolwiek biuro, nie pozostaje przez nas pominięty (...). Na razie nie przewidujemy żadnych spotkań z kolejnymi biurami podróży" - zapewniła.

Do Polski wróciło 2100 turystów, wydano 2,7 mln zł

2100 turystów Sky Club wróciło już do Polski, 2,5 tys. pozostaje jeszcze za granicą - poinformował w piątek marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Dodał, że jeszcze tego dnia do kraju ma wrócić kolejnych 1086 turystów.

Marszałek poinformował na konferencji prasowej, że do tej pory urząd wydał na zorganizowanie powrotu turystów do Polski 2,7 mln zł z gwarancji ubezpieczeniowej touroperatora. Cała gwarancja opiewa na 25 mln zł. Dodał, że do urzędu wpłynęło już ok. 400 wniosków klientów Sky Club o odszkodowania.

W piątek do Polski przylecą turyści z Egiptu (572 osoby), Bułgarii (134) i Grecji (380).

Turyści maja problemy z powrotem

Zastępca dyrektora departamentu kultury, promocji i turystyki w mazowieckim urzędzie marszałkowskim Izabela Stelmańska przyznała, że w czwartek "pojawił się problem" na Krecie. Samolot, który miał odlecieć z Gdańska, nie mógł wystartować z powodu złych warunków atmosferycznych. "Turyści zostali przewiezieni do hotelu na noc i tam zakwaterowani. Mają powrócić w piątek" - powiedziała.

Stelmańska zapewniła, że urzędowi marszałkowskiemu bardzo zależy na tym, by wszyscy mogli wrócić do planowanych portów lotniczych w Polsce. "Nie zawsze jest to możliwe" - dodała. Jak poinformowała, turyści, którzy wrócą do kraju, mogą liczyć na transport autobusem czy samolotem do tych miejsc, które mieli zagwarantowane przez operatora turystycznego. Podkreśliła także, że osoby, które nie skorzystają z transportu zastępczego i na własną rękę wykupią bilet np. na pociąg czy samolot, otrzymają zwrot poniesionych kosztów.

Szwindle biur podróży - zaniżanie przychodów i tym samym obniżanie sum gwarancyjnych

Marszałek woj. mazowieckiego powiedział, że problemem bezpieczeństwa klientów biur podróży zajął się Konwent Marszałków. W czwartek Konwent przyjął stanowisko, w którym zwrócono uwagę na potrzebę podniesienia wymaganych od biur podróży zabezpieczeń finansowych. Według Konwentu głównymi zaniechaniami operatorów turystycznych są m.in.: zaniżanie przed przedsiębiorców przychodów przedstawianych później ubezpieczycielom do wyliczenia sumy gwarancji, pobieranie od klientów przedpłat na poczet imprez turystycznych, co jest niezgodne z przepisami umów gwarancji, czy wykreślanie przez organizatorów turystycznych swoich biur podróży z rejestru organizatorów turystyki i wpisywanie ich jako nowe firmy po to, by wpłacać minimalne wysokości gwarancji.