Kiedy porozumienie

Dotychczasowe próby renegocjacji cen podejmowane przez PGNiG kończyły się fiaskiem, dlatego spółka skierowała sprawę do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. Jak ustaliliśmy, jesienią mają rozpocząć się pierwsze przesłuchania stron. Wyrok ma zapaść w I kw. 2013 r.

Nawet jeśli decyzja będzie pozytywna dla PGNiG, nie oznacza to, że Gazprom od razu będzie sprzedawał nam surowiec taniej. Eksperci podkreślają, iż można spodziewać się, że Rosjanie złożą odwołanie od niekorzystnego wyroku i sprawa toczyłaby się nawet kilkanaście miesięcy dłużej.

PGNiG liczy, że do końca roku uda się porozumieć z Gazpromem. W ubiegłym tygodniu wiceprezes koncernu Aleksandr Miedwiediew deklarował, że kompromis zostanie zawarty do końca Euro 2012. Ale w miniony weekend nie doszło ani do ugody, ani nawet do spotkania stron. Powód? Zbyt duże rozbieżności stanowisk.

Z naszych informacji wynika, że PGNiG stara się o 20-proc. obniżkę. Gazprom dotąd zgadzał się na upusty względem swoich europejskich odbiorców w granicach 10 –15 proc. – Gazprom ma naszą formułę złożoną w arbitrażu i to jest główny punkt odniesienia do dalszych rozmów. Czekamy na konstruktywne propozycje Rosjan – usłyszeliśmy w resorcie skarbu.

Wyrok arbitrażu na początku 2013 roku

Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG

Gazprom zapewniał, że do końca Euro 2012 zakończą się negocjacje w sprawie obniżki cen. A jednak porozumienia nie ma. Dlaczego?

O to trzeba pytać prezesa Gazprom Exportu Aleksandra Miedwiediewa, który zapowiadał taki termin porozumienia.

Czy w ostatnich tygodniach prowadzone były w ogóle rozmowy z Rosjanami w tej sprawie?

Spotkaliśmy się trzy tygodnie temu przy okazji posiedzenia rady nadzorczej EuRoPol Gazu, ale jego tematyka nie dotyczyła cen gazu. Potem doszło do spotkania, już mniej formalnego, na meczu Polska – Rosja. Ale nie prowadziliśmy wówczas rozmów biznesowych, tylko czysto sportowe.

Domagacie się ponad 20-proc. obniżki?

Na to pytanie, ze względu na procedurę arbitrażową, nie mogę odpowiedzieć. Chcemy mieć cenę odzwierciedlającą wielkość zakupów i nasze miejsce na gazowej mapie Europy. Liczę, że arbitrzy podzielą nasz pogląd. Zgodnie z harmonogramem postępowanie przed trybunałem w Sztokholmie ma się zakończyć w przyszłym roku. Decyzji trybunału spodziewamy się w I kw. 2013 r.