Był wiec szereg informacji rozczarowujących, które niewątpliwie studziły zapał inwestorów rynkowych, a także takie, które zaskoczyły nas pozytywnie. Dodatkowo trwający kryzys w strefie euro wciąż podsyca wzrost awersji do ryzyka na rynkach światowych.

Trzeba przyznać, że złoty w znacznej mierze oparł się fali gwałtownych zmian nastrojów na rynku, broniąc skutecznie swojej pozycji do euro, a w stosunku do dolara umacniając się o ponad dwa grosze na przestrzeni całego tygodnia.

Oczy inwestorów skierowane na Hiszpanię

Tydzień rozpoczął się spadkiem wartości naszej waluty względem głównych walut bazowych.W trakcie poniedziałkowej sesji za euro trzeba było zapłacić na rynku międzybankowym nawet ponad 4,2050 zł. Był to efekt pogorszenia się nastrojów na rynkach globalnych wskutek między innymi rosnących obaw o kondycję gospodarki hiszpańskiej, gdzie rentowność długu ponownie przekroczyła poziom 6 proc.

Szybka reakcja hiszpańskiego rządu, który ustami premiera zapewnił, iż uczyni co w jego mocy, aby utrzymać zaufanie rynków finansowych, zatrzymała spadek kursu eurodolara w drugiej części poniedziałkowej sesji. Wspomogło to również złotego. Poprawie nastrojów pomogły również optymistyczne publikacje danych dotyczących sprzedaży detalicznej w USA Na zamknięciu pierwszego dnia, kurs EUR/PLN oscylował na poziomie 4,1920, a USD/PLN na poziomie 3,2070.

W trakcie wtorkowej sesji, otrzymaliśmy kolejną porcję dobrych danych makroekonomicznych, tym razem dotyczących niemieckiej gospodarki – wartość indeksu ZEW pozytywnie zaskoczyła osiągając poziom zdecydowanie powyżej konsensusu. Pomogło to podtrzymać lepszy sentyment na rynkach i spowodowało dalsze, lekkie umocnienie się wspólnej waluty wobec amerykańskiego dolara.

W tym samym kierunku podążył również silnie skorelowany z europejską walutą złoty, umacniając się tego dnia zarówno do euro jak i dolara. I tak na koniec sesji za jedno euro płacono już tylko niespełna 4,1680, a za dolara: 3,1720.

Rozczarowujące dane

W środę ponownie nastąpił spadek kursu eurodolara i osłabienie się walut z regionu, w tym złotego, w przypadku którego doszła jeszcze realizacja zysków z dni poprzednich. Winnym tym razem nie były złe informacje gospodarcze, a głównie przedwyborcza wypowiedź prezydenta Francji, sugerująca, iż euro jest zbyt mocne w stosunku do dolara. Spowodowało to chwilowe zejście kursu EUR/USD do lokalnego minimum na poziomie 1,3050. Złoty tego dnia zamknął się na poziomach 4,1840 w stosunku do euro i 3,1860 do dolara.

W trakcie czwartkowej sesji kontynuowana była wyprzedaż złotego przez inwestorów. Spowodowały to nie najlepsze dane jakie napłynęły tego dnia najpierw z polskiej gospodarki, a następnie z USA. Opublikowane dane o dynamice przemysłowej oraz inflacji producenckiej w Polsce jednoznacznie wskazały na to iż nasza gospodarka niestety nie oparła się ogólnoeuropejskiemu spowolnieniu gospodarczemu. O ile wzrost cen producentów w marcu 4,5 proc. r/r nie zaskoczyły tak bardzo (oczekiwano 4,8 proc.), o tyle odczyt dynamiki produkcji przemysłowej na poziomie 0,7 proc. r/r już tak. Warto tylko nadmienić, że jeszcze miesiąc wcześniej wzrost produkcji przemysłowej w naszym kraju był na poziomie 4,6 proc. r/r.

Rozczarowujące również okazały się podane tego dnia dane z za oceanu, miedzy innymi z rynku pracy i nieruchomości. Spadła tam nieoczekiwanie sprzedaż domów na rynku wtórnym, a liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 386 tys., co jest wynikiem tylko o niespełna 2 tys. lepszym od poprzedniego tygodnia. Również wartość indeksu Fed z Filadelfii spadł z 12,5 pkt do 8,5. Rynki z niepokojem przyjęły te dane, może to bowiem oznaczać, ze obserwowane od pewnego czasu pobudzenie amerykańskiej gospodarki dostaje zadyszki.

Nie tak źle

Dla przeciwwagi poznany w piątek wynik indeksu instytutu IFO, obrazującego nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców, wzrósł po raz szósty z rzędu , osiągając poziom 109,9 pkt, przy prognozie: 109,5 pkt. Była to druga tego tygodnia, po wtorkowej publikacji indeksu ZEW, pozytywna ocena głównej europejskiej gospodarki. Poprawiło to sentyment inwestorów do wspólnej waluty, która umocniła się w ostatnim dniu handlu w stosunku do dolara o ponad 0,5 dolara. Również złoty na tej fali zyskał do amerykańskiej waluty.

Ostatecznie tydzień zakończył się na poziomie 4,1915 dla pary EUR/PLN oraz 3,1730 dla USD/PLN.

Damian Papała