W 2010 r. sprzedaż w tego typu sklepach wyniosła 13,4 mld zł i była o miliard wyższa niż rok wcześniej. – Szacuję, że w 2011 r. obrotu sieci DIY (zrób to sam) wzrosły w stosunku do ubiegłego roku 0 5 – 10 proc. Sądzę, że w tym roku ponownie zwiększą obroty o kilka procent – twierdzi Joanna Jarzębowska z ASM Centrum Badań i Analiz Rynku.

Markety budowlane konsekwentnie odbierają klientów reszcie rozdrobnionego rynku dystrybucji materiałów budowlanych. Według danych ASM ich udział w rynku dystrybucji materiałów budowlanych wzrósł z 29,8 proc. w 2006 r. do 38 proc. w roku 2010.

– Na etapie, na którym znajduje się branża DIY, rozwój nie jest sztywno uzależniony od ogólnej sytuacji gospodarczej. Istnieje jeszcze duży potencjał wynikający z możliwości rozwoju działalności w nowych lokalizacjach – mówi Sławomir Rogowiec, dyrektor ds. komunikacji Castorama Polska. W 2011 r. sprzedaż w tej sieci przekroczyła równowartość miliarda funtów. Była o 6,2 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Jedną z najszybciej rozwijających się sieci DIY jest PSB Mrówka, tworzona przez Grupę Polskie Składy Budowlane (Grupa PSB). Licząca 103 punkty sieć ma w tym roku powiększyć się o ponad 40 nowych sklepów. W 2011 r. w Polsce pojawiło się 37 nowych mrówek. Strategia sieci zakłada rozwój w miastach powiatowych. – Od roku Grupa PSB otwiera także małe sklepy detaliczne, o powierzchni mniejszej niż tysiąc mkw., pod nazwą Mini-Mrówka. Lokalizowane są głównie w miejscowościach gminnych – mówi Mirosław Lubarski, członek zarządu Grupy PSB. Do tej pory powstało dziewięć mini-mrówek.

Podobną taktykę przyjęła Grupa Muszkieterów, która w miastach do 100 tys. mieszkańców rozbudowuje franczyzową sieć Bricomarche. Do tej pory otwartych zostało 81 punktów, a w połowie kwietnia ruszy kolejny. W budowie jest kilka następnych. – Począwszy od tego roku, grupa przeznaczy na realizację ekspansji 100 mln euro rocznie – mówi Katarzyna Jańczak-Stefanide, dyrektor zarządzająca sieci Bricomarche.

Według danych ASM już niemal co piąty sklep DIY w 2011 r. był zlokalizowany w miastach od 21 tys. do 50 tys. mieszkańców. Znaczący odsetek sklepów (22,7 proc.), ulokowany był w miejscowościach do 20 tys. mieszkańców. Wcześniej, do lat 2006 – 2008, bardzo mocno rozwijały się w Polsce duże sieci zagraniczne, których polityka inwestycyjna z reguły obejmuje tylko większe miasta.

To nie znaczy, że wielkopowierzchniowe sieci DIY należące do zagranicznych graczy nie powalczą już o polskich klientów. Castorama liczy dziś 60 marketów. Do tego dochodzi siedem sklepów Brico Depot. – W tym roku planujemy otwarcie kolejnych sześciu sklepów na terenie całego kraju. W ciągu kilku lat przekroczymy liczbę 100 obiektów – mówi Sławomir Rogowiec z Castorama Polska.

Plan niemieckiego OBI na 2012 r. to trzy nowe otwarcia i modernizacja kilku z 41 działających już marketów. – Planujemy dalsze lokalizacje zarówno w dużych miastach powyżej 200 tys. mieszkańców, jak i ośrodkach o średniej wielkości – mówi Bartosz Skowroński z OBI. Pozostałe sieci nie podzieliły się z DGP swoimi planami.

Niemal połowa sklepów DIY przypada na miasta poniżej 50 tys. mieszkańców