Budowa elektrowni atomowej nie jest tylko przedsięwzięciem biznesowym. To, obok eksploatacji złóż gazu łupkowego, jeden z kluczowych elementów polityki państwa – wewnętrznej i zewnętrznej.
W tej sytuacji dobór partnerów, którzy będą uczestniczyli w przedsięwzięciu, nie będzie opierał się na samych wyliczeniach biznesowych. Firma, która będzie w tym uczestniczyć, musi być naszym sojusznikiem. Bo rozpoczęcie inwestycji uderza w interesy naszych najpotężniejszych sąsiadów.
Stawiając siłownię, podważamy ekonomiczny sens rosyjskiej inwestycji w Kaliningradzie. Prace już się tam rozpoczęły, ale Rosjanie zdają sobie sprawę, że przedsięwzięcie będzie nieopłacalne, jeśli Polacy postawią własną elektrownię. Możliwości przesyłowe polskich sieci uniemożliwią sprzedaż prądu z Kaliningradu Niemcom, którzy będą potrzebować go coraz więcej. Zwłaszcza że na razie nie ma mostu energetycznego łączącego Rosję z Europą.