Krachu nie da się przewidzieć. By zrozumieć istotę załamania, nie wystarczy bowiem polegać na dokładnej analizie danych gospodarczych. Olbrzymi wpływ mają nań także czynniki wymykające się chłodnym kalkulacjom. Emocje inwestorów i poziom zaufania, jakim darzą polityków. Poleganie na programach komputerowych, które podczas spadków uruchamiają reakcje łańcuchowe. Opieranie decyzji na pogłoskach, w sytuacji gdy brakuje sprawdzonych informacji. I wreszcie budzące się w giełdowych graczach zachowania stadne
Rynki finansowe przeżywają deja vu. Ostatni raz inwestorzy byli tak znerwicowani po bankructwie Lehman Brothers. Do sierpniowego krachu nie przyczyniły się jednak wyłącznie spowolnienie gospodarcze, ale także irracjonalne czynniki wymykające się chłodnym analizom, jak brak zaufania inwestorów do polityków, zbytnia wiara w giełdowe programy komputerowe, poleganie na najbardziej nieprawdopodobnych plotkach i uleganie instynktowi stadnemu.
Niestety, w najbliższym czasie czeka nas coraz więcej ataków paniki i turbulencji. Giełda staje się coraz mniej przewidywalna.