Już kilka milionów Polaków skorzystało z internetowych serwisów zakupów grupowych. Wraz ze wzrostem liczby użytkowników pojawiają się też pytania. Czy oferowanie usług za pół ceny opłaca się firmom? A co z jakością usług i reklamacjami dla klientów z kuponami zniżkowymi? Czas wysłać kilka mitów do lamusa i skupić się na faktach

Mit 1: Jakość usługi za pół ceny jest niższa

24 zł zamiast 60 zł do wykorzystania na dania z karty poznańskiej pizzerii, 45 zł zamiast 90 zł za miesięczny karnet do warszawskiej siłowni, 42 zł zamiast 100 zł za peeling kawitacyjny w gdańskim salonie piękności – to tylko kropla w morzu ofert z ostatnich dni. Codziennie pojawia się ich kilkadziesiąt! Jak to możliwe, żeby jakiejkolwiek firmie opłacało się udostępniać swoje usługi grupie nawet kilkuset osób o połowę taniej? I to jeszcze zachowując taką samą jakość usług? – Do klientów zakupów grupowych podchodzimy tak samo jak do tych pełnopłatnych. Część osób już wróciła do salonu po wypróbowaniu naszej oferty po raz pierwszy. Nie możemy sobie pozwolić na zmianę wizerunku na gorszy, gdy zależy nam na promocji salonu – mówi Anna Kołodziejska, właścicielka Studio Artis w Szczecinie.

Właśnie obawa przed negatywną opinią w sieci jest dziś najskuteczniejszym gwarantem jakości obsługi. Bowiem nawet ci polscy internauci, dla których informatyka nie stanowi mocnej strony, potrafią sprawdzić czy poszczególna oferta za pół ceny rzeczywiście jest okazją. Nie mówiąc o tym, jak proste jest dziś wyrażenie swojego zdania w sieci: - Firmom po prostu nie opłaca się oszukiwać klientów z kuponami zniżkowymi, co zawsze podkreślamy na początku współpracy. Osoba, która czuje się oszukana, pożali się na nieuczciwy lokal w Internecie, a tym samym potencjalnie zrazi innych zainteresowanych. Lepiej nie prowokować nikogo do wdrażania czarnego PR w sieci czy zgłaszania zażaleń – wyjaśnia Marta Krauze z Citeam.pl.

Reklama

W sukurs użytkownikom serwisów zakupów grupowych przychodzą również inne narzędzia internetowe, jak porównywarki cen czy wyszukiwarki. To z ich pomocą można łatwo sprawdzić, czy dana firma nie zawyżyła sztucznie ceny, co miało już miejsce, ale raczej w marginalnym wydaniu. Za każdym razem internauci skutecznie odkrywają tego typu działania. A będąc przy odkryciach - dlaczego jeszcze przedsiębiorcy nie tylko nie muszą, ale nie mają powodu oszczędzać na obsłudze klientów zakupów grupowych?

Mit 2 – Polskim firmom nie opłaca się oferować usługi za pół ceny

Reklama

Sieć pizzerii Dominium to firma, która sprzedała rekordową ilość kuponów zniżkowych na Citeam.pl. 22 zł zamiast 50 zł na dowolne dania z karty zapłaciło aż 4443 osób. Czy taka transakcja może się w ogóle przysłużyć właścicielom? - Po udzieleniu zniżki i opłaceniu prowizji dla serwisu i tak wychodzimy z zyskiem, nie jesteśmy stratni. To i tak nic w porównaniu do liczby nowych klientów, których nie zapewniłaby mi żadna inna reklama. 80% osób, które nabyły kupony to nowi klienci w naszych lokalach i jestem pewien, że jakaś ich część do nas wróci – wyjaśnia Arkadiusz Kośliński z sieci pizzerii.

Jak więc przedstawia się kwestia prowizji pobieranej przez serwisy zakupów grupowych? Ta przeważnie jest odliczana jako procent od jednego sprzedanego kuponu zniżkowego. Wysokość prowizji jest różna, w zależności od danego serwisu zakupowego. Przykładowo Dominium, wystawiając ofertę w serwisie Citeam, poniosła koszty w wysokości 2,20 zł (prowizja wynosi stałe 10%) za jeden nabyty przez użytkownika kupon, a więc jej zarobek wyniósł na czysto 19,80 zł. – Nic nie straciłem, a mniejszy zarobek wpisałem w koszty marketingu firmy – dodaje przedstawiciel rekordowej pizzerii. Normalnie on i jego koledzy po fachu wydaliby znacznie więcej na reklamę swoich usług: - Wystawiając ofertę mojego salonu, usługi były promowane m.in. za pośrednictwem mailingu do użytkowników, na szczecińskiej stronie serwisu zakupów grupowych oraz na Facebooku. Nie wspominając o nowych klientach, których przecież chcemy pozyskiwać za pomocą reklamy – wymienia Andrzej Górny, właściciel salonu urody Beverly Hills w Szczecinie.



Nowe osoby są również na wagę złota dla tych firm, które notują raczej sezonową sprzedaż. Potwierdza to Rafał Maleńczyk prowadzący internetowy sklep z zegarkami, MaxWatch.pl: - Wierzę, że zakupy grupowe to idealny sposób na promocję firmy w okresach, gdy sprzedaż jest mniejsza. Mój wkład w reklamę za ich pośrednictwem był bardzo niski – wyjaśnia. Jego spostrzeżenia co do efektywnej reklamy podziela Piotr Sałata, który kilka miesięcy temu skorzystał z oferty poznańskiej Pizzy Express. – Jakoś nie zachęcał mnie specjalnie budynek pizzerii ulokowany przy stacji benzynowej na wyjeździe z Poznania. Po raz pierwszy wybrałem się tam ze zniżką na dowolną pizzę za pół ceny i od tego czasu zostawiłem u nich dobre kilkaset złotych – mówi poznaniak.

I jak tu mówić o tym, że firmy oferujące usługi za połowę ceny nie czerpią korzyści z zakupów grupowych? Tym samym można przejść do obaw internautów związanych z jakością usług. Dlaczego jeszcze, oprócz korzyści marketingowych, firmom nie opłaca się oszukiwanie klientów z kuponami zniżkowymi w ręku?

Mit 3 - Klient nie ma możliwości reklamacji kuponu

Nie da się zaprzeczyć, że w krótkiej historii zakupów grupowych w Polsce było już kilka precedensowych sytuacji. Raz zawinił brak nałożenia limitów przez serwis na sprzedawaną ofertę – kupony zniżkowe wykupiło zbyt wiele osób, co zakończyło się problemami logistycznymi dla samego usługodawcy. – Zakupy grupowe są znakomitą bronią w walce o rynek i promocję swojej oferty handlowej, ale nieumiejętnie wdrożone mogą stać się sporym obciążeniem. Wszystko zależy wyłącznie od dobrego skalkulowania zniżki, ustalenia limitów i dopasowania jej do branży, w której działa firma. Moja oferta zakończyła się dużym sukcesem, sprzedałem 500 kuponów –mówi Radosław Bielecki, szef RABI, który proponował bilet do Filharmonii Dowcipu w Sali Kongresowej za połowę ceny.

Zdarzały się również sytuacje gdzie bez wiedzy serwisu zakupów grupowych, firma oferująca zniżkę manipulowała pierwotną ceną usługi. Jednak takie postępowanie nie jest normą. Poza tym klienci kupujący grupowo mają również swoje prawa: – Serwisy zakupów grupowych rozpatrują każdą reklamację indywidualnie. Reagujemy na bieżąco, a przykładem może być sprawa spalonej hali do paintballa przy ul. Marynarskiej w Warszawie. Gdy okazało się, że spłonęła i nie będzie możliwa realizacja kuponów zniżkowych, zwróciliśmy wszystkim pieniądze za kupony – przyznaje Ewa Małyszko z zespołu Citeam.pl.

Poza tym prawo pozwala na zwrot kuponu zniżkowego w trybie do 10 dni roboczych bez podania przyczyny. Gdy jednak reklamację zgłasza użytkownik, który zdążył już skorzystać z usługi, może zwrócić się do serwisu zakupów grupowych pośredniczącego między nim, a daną firmą. Jego sprawa jest rozpatrywana indywidualnie, ale oprócz tego powinien przede wszystkim przekazać swoje zarzuty właścicielowi lokalu. Rolą serwisów zakupowych natomiast jest reagowanie na uwagi o zawyżaniu cen. Jednak wbrew pozorom stwarzanym przez nagłaśniane precedensy, próby oszustwa ze strony firm stanowią ułamek procenta wszystkich usługodawców obecnych na zakupach grupowych. A te ostatnie choć nęcą wiele firm jako efektywna forma reklamy, powinny być umiejętnie wdrażane przede wszystkim ze strony doświadczonych serwisów zakupowych.

A zatem czy zamiast doszukiwać się nieuczciwości w zjawisku, które opłaca się zarówno firmom, jak i klientom, nie lepiej przekonać się do usług nowej siłowni, restauracji czy sklepu internetowego?