IPF, do którego należy polski Provident, jest już notowany na giełdzie w Londynie. W listopadzie ubiegłego roku IPF uplasował z kolei na rynku Catalyst obligacje o wartości 200 mln zł. – Postrzegamy Warszawską Giełdę Papierów Wartościowych jako atrakcyjne miejsce dla notowania równoległego – mówi John Harnett, dyrektor zarządzający International Personal Finance. Decyzje w tej sprawie zapadną najwcześniej na początku przyszłego roku, a pierwsze notowanie nastąpi nie prędzej niż w marcu 2012 r. – Pozwoliłoby na zacieśnienie więzi z naszym największym rynkiem. Wpisuje się to w strategię bycia coraz bliżej klienta i odgrywania istotnej roli w polskim sektorze finansowym – mówi Harnett.

Grupa opublikowała właśnie wyniki finansowe. W pierwszym półroczu 2011 r. zysk brutto wzrósł do 35,7 mln funtów wobec 30,5 mln funtów rok wcześniej. Znaczącą częścią tej sumy jest zysk brutto polskiego Providenta, który wyniósł 24,8 mln funtów, w porównaniu z 14 mln funtów za pierwsze dwa kwartały 2010 r.

– Nasz cel, jeśli chodzi o polski rynek, to obsługa miliona klientów – mówi Harnett. Obecnie jest ich 806 tys. W sumie cała grupa, która poza Polską obecna jest również w Meksyku, Czechach, na Słowacji, Węgrzech, obsługuje prawie 2,3 mln pożyczek. Grupa przygląda się również wejściu na kolejne rynki, m.in. turecki. Jednak zdaniem analityków w tym roku nie należy się spodziewać, żeby doszło do ekspansji na jakimkolwiek nowym rynku.

mao