Redukcje odbędą się m.in. w firmach usługowych. Wśród nich najwięcej zwolnień zapowiadają szefowie przedsiębiorstw prowadzących działalność związaną z kulturą, rozrywką i rekreacją. Pracę ma też stracić część pracowników firm zajmujących się edukacją, oferujących usługi administracyjne oraz obsługujących rynek nieruchomości i prowadzących działalność naukową i techniczną.

W usługach wzrost zatrudnienia planują tylko przedsiębiorstwa zajmujące się działalnością finansową i ubezpieczeniową, oraz zakwaterowaniem, gastronomią i informacją. Wypowiedzeń mogą się spodziewać pracownicy handlu. Największe zwolnienia planują małe przedsiębiorstwa funkcjonujące w tej branży, które zatrudniają od 10 do 49 osób. Dotyczyć to będzie w największym stopniu placówek, które sprzedają artykuły gospodarstwa domowego. Natomiast wzrost zatrudnienia planują duże firmy handlowe zatrudniające 250 i więcej osób. Zwolnienia nie ominą także przemysłu. Ale jak wynika z badań GUS, będą one niewielkie. I tak jak w handlu największe redukcje planowane są w małych firmach. Nie ma więc co liczyć na szybką poprawę trudnej sytuacji na rynku pracy.