Polska stała się kajakowym eldorado. To zasługa mody na spływy po naszych rzekach i mazurskich jeziorach. Oficjalnie na rynku działa dziesięciu producentów, ale specjaliści twierdzą, że to wierzchołek góry lodowej. Tak naprawdę firm wytwarzających kajaki są dziesiątki, o ile nie setki. Tuzy branży mówią o nich z lekceważeniem, że to firmy garażowe, ale nawet oni przyznają, że czują na plecach ich oddech, tak mocno rozpychają się na rynku.
W Polsce jeszcze kilka lat temu sprzedawało się 2 – 3 tys. kajaków rocznie. Teraz – dwa razy więcej.
Samo wejście w ten biznes nie jest kosztowne. Nawet najwięksi gracze na rynku: Aquarius, Kano Kajaki czy Wigraszek, zatrudniają najwyżej kilka osób. Produkcja poliestrowych kajaków nie wymaga dużych nakładów finansowych – wystarczy 30 – 40 tys. zł, by ruszyć z biznesem.