Resort Finansów chce się zabezpieczyć na wypadek zawirowań w strefie euro, spowodowanych tragiczną sytuacją finansową Grecji. Gromadzi gotówkę, by nie trzeba było pożyczać pieniędzy na niekorzystnych warunkach. Nie uda mu się jednak uchwalić przyszłorocznego budżetu przed wyborami.
Do końca roku może nie być już przetargów na bony skarbowe. Resort finansów odwołał ostatni przetarg i jak mówi nam wiceminister finansów Dominik Radziwiłł – kolejnych może nie być. Ponieważ resort zrealizował już blisko trzy czwarte potrzeb pożyczkowych, ma dosyć dużą swobodę wyboru papierów, które chce sprzedać. – Przez to, że już sfinansowaliśmy tak dużą część długu, na pewno z czegoś się wycofamy – albo z przetargów na krótkie papiery dłużne – to scenariusz który byśmy preferowali – albo w ogóle nie będziemy emitowali dłuższych. Bo jeśli dojdzie do kryzysu, rynki mogą być zainteresowane tylko krótkimi – mówi wiceminister finansów.
Rentowności w dół
Od lutego rentowność naszych papierów skarbowych szła w dół. W tym czasie resort sprzedał na rynkach dużą część tegorocznego długu. Oprocentowanie obligacji pięcioletnich spadło w ciągu trzech miesięcy o 34 punkty bazowe do 5,447 proc., a dwuletnich o blisko 15 punktów – do 4,836. Ale od ponad tygodnia oprocentowanie idzie w górę. To między innymi efekt niepewnej sytuacji w Grecji, a także podwyżek stóp procentowych w Polsce. Na spadki rentowności, zwłaszcza obligacji o krótszej zapadalności, raczej nie mamy co liczyć.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.