Na placu boju jako potencjalny rywal pozostał samolot M-346 Master włoskiego producenta Alenia Aermacchi. Przetarg rozpisany przez MON dotyczy dostawy 16 maszyn szkoleniowych i opiewa na kwotę 1,45 mld zł. Ostateczny termin zamknięcia ofert upływa 29 lipca.

Z przetargu wycofał się największy w Europie koncern zbrojeniowy, brytyjski BAE Systems. „Decyzja jest ostateczna” – powiedział Steve Mead, wiceprezydent BAE na Europę Środkową i Wschodnią. Mead wyjaśnił Reutersowi, że jego firma zaoferowała samolot szkoleniowy z cechami maszyny bojowej, “podczas gdy polskie ministerstwo obrony na pierwszym miejscu stawia walory bojowe, a na drugim szkoleniowe”.

Zgodnie z warunkami przetargu dostawca samolotu musi także zainwestować w Polsce. Poza brytyjskim BAE Systems w pierwszej fazie przetargu o polski kontrakt ubiegały się także firmy zbrojeniowe z Włoch, Finlandii, Czech i Korei Południowej. 

W razie przyjęcia koreańskiej oferty Polska będzie drugim po Indonezji zagranicznym nabywcą samolotu T-50. Jest on produkowany przez Korean Aerospace Industries przy współpracy z amerykańskim koncernem Lockheed Martin.

Brytyjczycy bagatelizowali ofertę koreańską, wskazując, ze pochodzi ona spoza państw NATO. „Polacy prędzej będą prowadzili operacje w ramach NATO niż wspólnie z Koreą” – podkreślił Mead.

Koreańczycy ripostują, że ich samolot jest w pełni kompatybilny z myśliwcami F-16, które obecnie są na wyposażeniu polskich sił powietrznych.