Takim wynikiem nie może się pochwalić żadna inna kategoria funduszy inwestycyjnych. Nawet podmioty akcyjne, mimo dobrej koniunktury na giełdzie i niezłych wyników zarządzania w ostatnim okresie, zyskują mniej. W marcu saldo sprzedaży i umorzeń wyniosło tu 150 mln zł, a w całym I kw. jedynie 160 mln zł. Dla funduszy pieniężnych I kw. zakończył się napływem środków o wartości blisko 1,5 mld złotych.

Eksperci Analiz Online podkreślają, że dobry marcowy wynik podmiotów pieniężnych to zasługa jednego z funduszy Union Investment, zarządzanego na zlecenie koncernu Energa. Większość kwot marcowych to wpłata do tego funduszu. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym roku to fundusze pieniężne są liderem w przyciąganiu nowych klientów, a zyskują kosztem funduszy obligacyjnych i mieszanych, które z kolei przewodzą w rankingu największych umorzeń. W tej chwili w funduszach rynku pieniężnego ulokowanych jest niemal 17 mld zł. Cały rynek funduszy to ponad 118 mld zł.

Ekonomiści nie są zdziwieni wzrostem zainteresowania funduszami pieniężnymi. – Inwestorzy pamiętają ostatnią bessę, podczas której stracili 70 proc. czy nawet 80 proc. kwoty ulokowanej w podmiotach akcyjnych – mówi Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI. Dlatego wolą więc lokować bezpiecznie. – Sytuacja ta nie będzie jednak trwać wiecznie i to kwestia czasu, gdy Polacy zatęsknią za wyższymi stopami zwrotu – mówi przedstawiciel Investors TFI.

Tyle że podmioty pieniężne przynoszą niewiele mniejsze zyski niż akcyjne. W ciągu minionych 5 lat fundusze lokujące w akcje małych i średnich spółek zarobiły średnio 28 proc., a lokujące w akcje szerokiego rynku – jedynie 20,8 proc. W tym samym okresie stopa zwrotu funduszy pieniężnych wyniosła 22,3 proc. Przy tym fundusze pieniężne pobierają opłatę dystrybucyjną na poziomie 1 proc. wpłaconej kwoty, a akcyjne – nawet 5,5 proc.

Podmioty pieniężne mają także przewagę nad lokatami bankowymi. Zwykle dają wyższą stopę zwrotu i szybkie wycofanie pieniędzy bez ryzyka utraty odsetek.

Poza tym hossa trwa zbyt krótko, aby inwestorzy odeszli od podmiotów bezpiecznych. – Moim zdaniem odpływ środków z funduszy pieniężnych i ich napływ do podmiotów akcyjnych będzie możliwy, jeśli hossa będzie trwać do 2013 r., kiedy na rynek trafi nowe pokolenie inwestorów, niezrażonych stratami z ostatniej bessy – mówi Krzysztof Stępień, dyrektor inwestycyjny Opera TFI.