Zagraniczne instytucje finansowe nadal cierpią z powodu kryzysu finansowego i poszukują kapitałów. Wśród tych, którym brakuje gotówki, jest belgijski KBC. Grupa ta musi oddać 3,5 mld euro rządowej pomocy. Wprawdzie w 2010 r. zanotowała zysk netto na poziomie 1,86 mld euro, ale rok wcześniej miała 2,47 mld euro straty.

Do KBC należy Kredyt Bank. Jednak Belgowie badają rynek i podobno zastanawiają się, czy polski bank sprzedać wraz z towarzystwem ubezpieczeniowym Warta, czy też przeprowadzić dwie osobne transakcje.

Pierwotnie Belgowie chcieli sprzedać część akcji należącego do nich czeskiego banku CSOB. Ale zmienili zdanie – być może dlatego że CSOB to drugi pod względem wielkości bank na rynku naszych południowych sąsiadów. CSOB bije też nasz Kredyt Bank pod względem rentowności. Jego wskaźnik ROE po 2010 r. wyniósł 19,6 proc., zaś w przypadku Kredyt Banku było to 6,9 proc. Belgowie mają 80 proc. akcji Kredyt Banku, który wyceniany jest na ok. 3,7 mld zł.

– Ta transakcja będzie już kolejną wywołaną kryzysem. Wcześniej państwa ratowały banki przed upadkiem, teraz to one muszą się rozliczyć z pomocy – mówi Maciej Meder z firmy doradczej Zeb.

Wszyscy szukają pieniędzy

Część banków, które otrzymały pomoc publiczną, zarobiła wystarczająco dużo, by oddać otrzymane środki. Tak było np. w przypadku instytucji francuskich.

– Inne muszą pozbywać się spółek, które nie są zlokalizowane na ich macierzystych rynkach lub nie są częścią bazowego biznesu grupy – ocenia Meder.

Pieniędzy szuka BCP, portugalski właściciel Banku Millennium. Zgodnie z żądaniem tamtejszego nadzoru bank musi podwyższyć kapitały o 2 mld euro. Akcjonariusze zdecydowali się dokonać tego m.in. przez emisję akcji o wartości 1 mld euro.

– Niewykluczone, że BCP będzie musiał też sprzedać część udziałów w całej grupie – mówi pragnący zachować anonimowość bankier.

Inni sądzą, że BCP będzie szukać innego rozwiązania. W doniesieniach z banku jest mowa o pozyskaniu kolejnego 1 mld euro z pożyczek podporządkowanych. Portugalczycy za wszelką cenę chcą uniknąć sprzedaży BCP.

– Już pięć razy wydawało się, że Millennium zmieni właściciela. Za każdym razem jednak grupa BCP ratowała sytuację – mówi jeden z bankierów inwestycyjnych.

Pieniędzy szuka też Commerzbank, właściciel BRE Banku. – Kilka miesięcy temu na rynku mówiło się, że BRE Bank może być na sprzedaż. Teraz sprawa ucichła – mówi jeden z analityków.

W ubiegłym tygodniu Commerzbank ogłosił, że organizuje emisję papierów o wartości 8,25 mld euro. Kwota ta może okazać się niewystarczająca, bo bank musi oddać 18 mld euro pomocy publicznej i zwiększyć kapitały przed wejściem nowych wymogów ostrożnościowych ustalonych przez Komitet Bazylejski. Jeżeli nie uda mu się zgromadzić odpowiednich środków, będzie musiał sprzedawać swoje spółki.

– W pierwszej kolejności wystawi na sprzedaż swój ukraiński bank, a dopiero potem BRE Bank – mówi prezes jednego z dużych banków.

W BPH mówią wprost: Nie ma planów sprzedaży banku należącego do GE Money. Przecież ta firma niedawno zdecydowała się na zakup tego banku i połączenie go ze swoją polską spółką.

Ale GE w ciągu ostatnich dwóch lat pozbył się spółek finansowych w Austrii, Niemczech i Turcji. – Grupa zdała sobie sprawę, że działa w wielu różnych segmentach i nie wszędzie osiąga synergie, dlatego zdecydowano o zamknięciu części banków należących do GE Money – mówi jeden z analityków.

Jeśli GE zdecyduje, że strategia ograniczania obecności na rynku finansowym jest korzystna, może zdecydować się na dalsze redukcje. Wówczas możliwa będzie sprzedaż BPH.

Chętnych nie zabraknie

Już wcześniejsze przejęcia polskich banków, spowodowane przez kłopoty ich właścicieli, zmieniły oblicze rynku finansowego. Nie tak dawno udział francuskiego BNP Paribas (przejął belgijski Fortis Bank i jego polską spółkę) w sektorze bankowym był niewielki. Hiszpański Santander (kupił BZ WBK) ograniczał się do consumer finance. Austriacki Raiffeisen (kupił Polbank) był dobrze znany wśród przedsiębiorców, ale na rynku detalicznym miał niewielki udział.

Zdaniem analityków, jeśli jakiś duży polski bank zostanie wystawiony na sprzedaż, chętnych nie zabraknie. Wskazują znowu na BNP Paribas i na HSBC, któremu do tej pory podbój naszego rynku nie wychodził. Kilka razy do przetargów na polskie banki stawał też hiszpański bank Intesa SanPaolo.

– Czarnym koniem w tym wyścigu może być Deutsche Bank – mówi jeden z bankierów inwestycyjnych. Mówi się, że DB organizuje emisję, z której chce pozyskać nawet 15 mld euro. Jeśli plan się powiedzie, to Niemców będzie stać na zakup nawet tak dużego banku jak BRE.

PRAWO

W jaki sposób można przejąć bank

Zagraniczna grupa finansowa może przejąć polski bank, jeśli Komisja Nadzoru Finansowego nie wyrazi sprzeciwu wobec transakcji. Urząd musi sprawdzić dokładnie nie tylko sytuację finansową samej spółki, ale również rynek, z którego pochodzi. Zwłaszcza po ostatnim kryzysie KNF dokładnie przygląda się poprzednim akwizycjom tej grupy, zwracając uwagę, czy nie jest ona zaangażowana w toksyczne aktywa.

Komisja musi mieć pewność, że nabywca nie będzie transferował środków, żeby podreperować kondycję centrali bądź innej zagranicznej spółki zależnej. Na zgłoszenie sprzeciwu KNF ma 60 dni od momentu wpłynięcia wszystkich wymaganych dokumentów. Ten okres może zostać wydłużony, jeśli komisja zażąda dodatkowych informacji.

Nadzór może sprzeciwić się przejęciu w sytuacji, gdy dojdzie do wniosku, że nowy właściciel nie gwarantuje bezpieczeństwa depozytów. Innym powodem jest obawa, że przejęty bank nie będzie zarządzany przez nowego właściciela w stabilny sposób.