Podczas środowego posiedzenia rady nadzorczej PKO BP doszło do ostrego starcia między resortem skarbu a zarządem banku. Rada miała wybrać wiceprezesów odpowiedzialnych za bankowość detaliczną, korporacyjną, inwestycyjną, ryzyko, IT, finanse i rachunkowość. Obrady toczyły się do późnego wieczora, ale ostatecznie żadne decyzje personalne nie zapadały. Rada przerwała posiedzenie. Obrady mają zostać wznowione w piątek.

Według naszych informacji poszło o obsadę stanowiska wiceprezesa odpowiedzialnego za ryzyko. Resort skarbu naciskał, by został nim Krzysztof Dresler. Jak się dowiedzieliśmy, przeciwko tej kandydaturze zaprotestowali przedstawiciele obecnego zarządu: Jarosław Myjak, Bartosz Drabikowski, Piotr Alicki, Jakub Papierski, a także prezes banku Zbigniew Jagiełło. Nie chcą Dreslera, bo – jak się dowiedzieliśmy – stracił ich zaufanie.

Kontrowersyjny Dresler

Krzysztof Dresler pracę w PKO BP zaczął dziesięć lat temu, odszedł do Xelionu, potem, kiedy prezesem był Jerzy Pruski, wrócił do PKO BP. Uchodzi za człowieka mocno związanego z politykami lewicy – Wojciechem Olejniczakiem i Jackiem Piechotą.

Nie wiadomo, jak zakończy się starcie o obsadę stanowisk w zarządzie, bo według naszych informacji kandydaturę Dreslera popierają członkowie kojarzeni z resortem skarbu: Tomasz Zganiacz, Jan Bossak oraz Alojzy Nowak. Jak zachowają się pozostali? Rada liczy w sumie siedmiu członków.

Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że w sprawach obsady zarządu PKO BP rada nadzorcza niewiele może zrobić bez zgody prezesa. Zgodnie ze statutem banku rada powołuje wiceprezesów, ale na wniosek Zbigniewa Jagiełły. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia między nią a prezesem, może zostać rozpisany nowy konkurs na członków zarządu.

Według nieoficjalnych informacji Jagiełło jest gotów do kompromisu. Miałby się zgodzić na innego kandydata popieranego przez Ministerstwo Skarbu – Jacka Obłękowskiego. Jagiełło nie chciał go w zarządzie, ale mimo wszystko woli jego niż Dreslera. Obłękowski miałby odpowiadać za pion detaliczny.

Poprosiliśmy resort skarbu o ustosunkowanie się do naszych informacji dotyczących sytuacji w PKO BP. – Nie będziemy brali udziału w komentowaniu gier personalnych. Ministerstwo nie ma nic wspólnego z naciskami na radę nadzorczą PKO BP – powiedział „DGP” Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu.

Nie tylko bank

Gra wokół PKO BP nie jest wyjątkiem. Kilka dni temu w konkursie na stanowisko szefa sprzedaży Orlenu wygrała Grażyna Piotrowska-Oliwa. Kontrowersje wokół jej wyboru budziło to, że wcześniej nie zajmowała się branżą paliwową. Jest za to ekspertem, jeśli chodzi o telekomunikację, nadzorowała ten rynek z ramienia MSP, była również menedżerem w Telekomunikacji Polskiej. Uchodziła za kandydata popieranego przez resort skarbu; nieoficjalnie mówi się o jej związkach z PSL.

Na celowniku resortu znalazło się też potężne PZU. Niejasne postanowienie w statucie ubezpieczyciela daje radzie nadzorczej wolną rękę przy wyborze zarządu. Kandydatem ministra skarbu ma być w tym przypadku Wojciech Papierak, który w maju kończy pracę w PKO BP. – Nie komentuję informacji dotyczących zarówno mojej przyszłości, jak i przeszłości – mówi „DGP” Wojciech Papierak.

PRAWO

Rada nadzorcza musi wybrać najlepszego kandydata

Zgodnie z „Zasadami nadzoru właścicielskiego nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa” celem konkursu na prezesa oraz członków zarządów spółek z udziałem Skarbu Państwa jest dobór kompetentnych osób zgodny z kryteriami merytorycznymi zawartymi w rozporządzeniu Rady Ministrów z 18 marca 2003 r. w sprawie przeprowadzania postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko członka zarządu w niektórych spółkach handlowych. Po przeprowadzeniu postępowania wyłonienie najlepszego kandydata następuje w drodze uchwały rady nadzorczej, której uzasadnienie zawiera ocenę wszystkich kandydatów.